Sztuka szarżowania, czyli testowanie małej zmiany w przepisach.

Ostatnie bitwy dostarczyły bardzo dużo doświadczeń.Oprócz zmian w rozkazach, o których wspominałem w poprzednim poście, wpadłem na pomysł zmian w zasadach szarżowania, które mogą uprościć, uatrakcyjnić i jednocześnie urealnić rozgrywkę. Dużo „u” 😉

Dotychczas system wyglądał tak, że na początku fazy ruchu obaj gracze deklarują swoje szarże i reakcje na nie. Po wszystkich deklaracjach wykonuje się ruchy jednostek szarżujących, a następnie wszystkie pozostałe ruchy. Prowadziło to do czasem absurdalnych sytuacji, kiedy jedna jednostka przejeżdżała obok wroga i nie mogła zostać zaatakowana. Liczył się bowiem ZAWSZE zasięg szarży na początku tury.
Oznaczało to też, że jednostki korpusu nie mogły wspierać własnych jednostek, jeżeli zostały zaszarżowane. Znaczy mogły wspierać, najwyżej poprzez podejście do strefy wsparcia (2 kostki), lub ewentualnie ostrzał przeciwnika.

Od teraz spróbujemy bardziej „zespołowego” działania i strategicznego kombinowania. W testach przyjmiemy zasadę, że:

1. Gracz A deklaruje szarżę,
2. Gracz B deklaruje reakcję na szarżę (kontrszarża, obrona, itd.)
3. Gracze dostawiają jednostki!!!
4. Gracz B deklaruje swoją szarżę,
5. Gracz A deklaruje swoją reakcję,
6. Gracze dostawiają jednosteki,
7. Gracz A deklaruje szarżę… itd.

Czyli po każdej szarży od razu dostawiamy jednostki i dalej trwa deklarowanie szarż. Nareszcie można wspomagać realnie zaatakowane przez wroga nasze jednostki! Skoro przyjęliśmy dobry szyk, to dlaczego nie zaatakować przeciwnika od skrzydła, kiedy na nas uderzy? Hmm, zaraz, ale przeciwnik też posiada rezerwy, jeżeli wpadniemy na skrzydło, on jest ustawiony tak, że zaatakuje nasze tyły. Może jednak powstrzymać szarżę i tylko ustawić się do wsparcia?

Mam wrażenie, że system będzie bardziej logiczny i sprawiedliwszy. Będzie też bardziej premiował taktykę i myślenie.

Czy jednak wprowadzimy takie rozwiązanie, okaże się w niedzielę, po intensywnych testach (będziemy też testować wspomniane we wcześniejszym poście zasady rozkazów).

Jeśli tak, to w przyszłym tygodniu pojawi się na sieci aktualizacja podręcznika.

O wszystkim napiszę oczywiście na blogu.

Przykład dziwnych rozwiązań w aktualnej wersji przepisów (przed testami). Anglicy zaszarżowali na Francuzów. Francuska piechota po lewej stronie (ta obok starego znacznika D1) nie miała zasięgu szarży do Anglików. Nie można nią było zaszarżować, więc nie bierze udziału w bitwie. Może ustawić się na flance Anglików w fazie ruchu i ich ostrzelać w fazie strzału. W fazie walki ich obecność na flance doliczy się do ilości kostek, jakimi dysponuje walcząca dywizja.
W nowych przepisach po szarży Anglików i dostawieniu jednostek, ta piechota może też zaszarżować. Oczywiście gracz musi ocenić ryzyko, czy warto to zrobić, bo za dywizją Anglików czają się następne jednostki, które miałyby zasięg szarży.
Wojna jest pełna dylematów.
Advertisements

2 myśli nt. „Sztuka szarżowania, czyli testowanie małej zmiany w przepisach.”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s