Bitwa o Dziekanowice

Poranne mgły powoli znikały w świetle wchodzącego słońca, które czerwieniło się niczym to słynne, spod Austerlitz. Wtedy również wojska sprzymierzonych miały przewagę nad Francuzami, a mimo wszystko udało się wygrać. Czy teraz sytuacja się powtórzy?

Dowodzący Francuzami marszałek Davout był w bardzo trudnej sytuacji. Jego armia została rozdzielona, pod ręką miał ok 40.000 piechoty, 6.000 jazdy i 50 armat, skupionych w trzech korpusach, Ks. Eugeniusza, Sucheta i Bernadette’a.
Czwarty korpus miał do przejścia daleką drogę i spodziewano się jego pojawienia około południa. Dodatkowe 15 tysięcy piechoty, 3 tysiące jazdy i 24 działa. Nawet wtedy żelazny marszałek nie miałby przewagi liczebnej nad aliantami, ale zważywszy na lepsze pozycje obronne, mógł myśleć o zwycięstwie.
Alianci skoncentrowali przeciwko niemu dwie armie: Rosyjską Wittgensteina, złożoną z 36.000 piechurów, 7200 jazdy i 48 dział oraz Austriacko – Angielską Franza von Rosenberg – Orsini, 12.000 austriackiej piechoty, 12.000 angielskiej piechoty, 2400 jazdy oraz 24 działa. W sumie koalicja dysponowała siłami 60.000 piechurów, 9600 jazdy i 72 armatami. Przewaga była przytłaczająca, ale mimo wszystko istniały szanse na sukces. Dawał je korzystnie ukształtowany teren. Był tylko jeden warunek. Nie można było popełnić absolutnie żadnego błędu. Ani jednego. Najmniejszy błąd, przy takiej przewadze liczebnej nieprzyjaciela, doprowadziłby do całkowitej porażki.

Tymczasem nastroje w obozie koalicji były zgoła inne. Wittgenstein na szybkiej naradzie uzgodnił z Rosenbergiem – Orsinim postępowanie. Dowódcy byli świadomi swojej przewagi liczebnej, ale patrole doniosły o zbliżających się francuskich posiłkach. Każda chwila była ważna. Pechowo Austriacy nadchodzili od strony Sławna, co bardzo utrudniało im zadanie ze względu na jezioro, które osłaniało Francuzów. Rosenberg – Orsini miał trzy wyjścia, albo skierować się na wschód i dołączyć do Rosjan, ale ciasnota frontu nie pozwalałaby na wykorzystanie całej siły – sytuacja wymarzona dla Francuzów. Albo spróbować się przeprawić przez most w Siemianowie, co z uwagi na to, że Francuzi na pewno go zajmą, mogło skończyć się tragicznie. Albo posłać oddziały dookoła jeziora, co mogło zająć bardzo dużo czasu. Ostatecznie austriacki dowódca podjął ryzyko i zdecydował, że jego główne siły zaatakują przez most, a kawaleria dokona obejścia jeziora, żeby uderzyć na Francuzów od tyłu. Jednocześnie swój plan opracował Wittgenstein, który zamierzał po prostu frontalne uderzyć na Francuzów.

Plany stron i pierwsze działania. Francuskie posiłki miały nadejść od wschodu.

Davout świadomy austriackiego zagrożenia postanowił wykorzystać sprzyjający teren i uszykować się na linii między Siemianowem, a Żydówkiem. III Korpus miał stać w odwodzie, wypełniając wyrwy w ewentualnej linii. Szczególnie trudno przedstawiało się zadanie I Korpusu, który co prawda zajął wzgórza i same Siemianowo, ale musiał zmagać się z flankowymi atakami Austriaków i Anglików oraz frontalnym Rosjan.

Niestety marszałek Davout nie był najlepiej dysponowany tego dnia i popełnił jeden straszliwy błąd. Centrum, które nie miało żadnego oparcia w terenie zostało pozbawione artylerii. Obsadziła je jedna, rozciągnięta w linię dywizja piechoty (3 brygady). Z tyłu co prawda stał III Korpus, ale bardzo szybko jego kawaleria musiała wyjść na prawe skrzydło Francuzów, gdzie pojawili się rosyjscy kirasjerzy. W ten sposób jedyną jednostką rezerwową dla całego frontu była jedna dywizja piechoty z III Korpusu.

Marszałek Wittgenstein doskonale wykorzystał ten błąd.
– Jak oni mogą zostawić takie słabe centrum? – zastanawiał się Rosjanin.
Jego rozmieszczona na skrzydłach artyleria skierowała się nieco do centrum i rozpoczęła morderczy ostrzał Francuzów. Do ataku przystąpiła (z marszu!) rosyjska dywizja piechoty (3 brygady). Pod takim naporem francuska dywizja została złamana i rzuciła się do ucieczki zanim jeszcze bitwa na dobre się rozpoczęła.
Nagle sytuacja Francuzów stała się rozpaczliwa!

Davout rzucił oczywiście do boju rezerwową piechotę, która na chwilę ustabilizowała front. Tymczasem na skrzydle pojawili się już Anglicy i Austriacy. Pierwsze walki mogły napawać optymizmem poddanych Napoleona. Austriacka artyleria, która usadowiła się na drugim brzegu jeziora najpierw została odepchnięta, a po powrocie została doszczętnie zniszczona przez ogień francuskich armat. Odepchnięta została również brytyjska dywizja piechoty, która spróbowała zaatakować przez most.

Czas coraz bardziej uciekał, a sprzymierzeni po początkowych sukcesach byli dalecy od rozstrzygnięcia. Wittgenstein nakazał wszystkim swoim korpusom frontalny atak na Francuzów. Zaangażowanie części I Korpusu w walce z Austriakami i ucieczka jednej dywizji z II Korpusu dawały szanse na powodzenie.

Niestety jego rozkazy doznały opóźnienia! Davout stanął przed szansą zreorganizowania swojej linii, ale zdecydował, że pozycja, którą zajmuje była najlepszą z możliwych.

Tymczasem ruch dookoła jeziora kończyli austriaccy jeźdźcy. Na przeciw ruszyła im jedyna brygada szaserów z I Korpusu. Niestety pozostała jazda (z III Korpusu) była na dalekim prawym skrzydle, próbując osaczyć kirasjerów. Davout zresztą myślał, że jazdą zwinie skrzydło Rosjan i koncentrycznym atakiem III i II Korpusu odepchnie Rosjan. Niestety nie starczyło na to ani czasu, ani sił.

Po reorganizacji do ponownego ataku przystąpili Austriacy, którzy co prawda ponieśli spore straty, ale odepchnęli w końcu Francuzów od mostu. Udało im się też zwrócić uwagę artylerii, która nie mogła ostrzeliwać Rosjan. A do ataku na I Korpus ruszyli rosyjscy grenadierzy! Zresztą na innych odcinkach frontu również się zakotłowało, zwłaszcza w centrum. Na tyłach francuscy szaserzy ścierali się z austriacką jazdą.

O godzinie 10.00 sytuacja stała się bardzo klarowna i dramatyczna dla Francuzów. Zaatakowany z trzech stron (przez jazdę od Dziekanowic, grenadierów z północy i Anglików z Austriakami od zachodu) I Korpus poszedł całkowicie w rozsypkę. W centrum przełamana została rezerwowa dywizja piechoty z III Korpusu. Właściwie w tym momencie Davoutowi zostało tylko prawe skrzydło – część II i III Korpusów. W tej sytuacji nawet wielki sukces kawalerii francuskiej polegający na prawie całkowitej eliminacji rosyjskich kirasjerów, nie miał już wielkiego znaczenia. Francuska armia straciła swoją podstawę operacyjną i nie była w stanie prowadzić dalej zorganizowanego oporu. Pozostawało tylko wycofać się na wschód, w kierunku nadchodzących posiłków, które i tak nie wzięły udziału w bitwie. Ten dzień był wielkim dniem i ogromnym sukcesem marszałka Wittgensteina i generała Orsiniego – Rosenberga.

Ogółem Francuzi zdobyli 3 punkty, a Rosjanie 52. Miażdżące zwycięstwo.

Straty stron:
Francuzi: 5020 zabitych i rannych.
Rosjanie: 3540 zabitych i rannych.
Austriacy i Anglicy: 980 zabitych i rannych.

Ogólnie różnice w stratach nie były tak duże, ale Francuzi stracili jeszcze około 5 tysięcy jeńców, których zagarnęli koalicjanci.

Komentarz po bitewny:
Najpierw dziękuję serdecznie Dardzinowi i Świerkowi za bitwę – grało się bardzo miło, byliście też wymagającymi przeciwnikami 🙂
Bitwa po raz kolejny pokazała, że właściwa taktyka to podstawa, a błędy są bezlitośnie karane. Za słabe centrum, zbytnie rozciągnięcie obrony i odejście III Korpusu na skrzydło przypieczętowało los Francuzów. Zbyt małe siły pozostawione do obrony tyłów i Dziekanowic, również zaważyły na losach bitwy.
Austriacy bardzo dobrze wybrnęli z trudnej pozycji, jaką posiadali, a Rosjanie wykorzystali perfekcyjnie wszystkie atuty jakie dostali od terenu, wrogich błędów i siły własnej armii.
Przy okazji wynikło kilka małych poprawek do systemu, związanych z kolejnością testów psychologicznych i dystansem odpychania.
Była to też pierwsza, premierowa bitwa na mapie i bardzo mi się to rozwiązanie spodobało. Rzeczywiście jest poczucie jakby siedziało się w sztabie i planowało ruchy wojska.

Poniżej trochę fotografii z bitwy:

Rosyjskie centrum i prawe skrzydło (w oddali) na chwilę przed atakiem na Francuzów.
Rozciągnięta francuska linia obronna. Najbliżej II Korpus, daleko, nad jeziorem I Korpus. Widać słabe centrum. Sytuacja sprzed przejścia III Korpusu na skrzydło.
Rosyjscy kirasjerzy na francuskim skrzydle. To oni byli jedną z przyczyn manewru francuskiego III Korpusu na flankę i osłabienia centrum.
Francuski III Korpus marszałka Bernadotte’a
Rosyjskie centrum i prawe skrzydło. W oddali korpus Anglo – Austriacki.
Francuski I Korpus na umocnionej pozycji w Siemianowie, od frontu broni się przed Rosjanami, a od skrzydła przez most przed Austriakami i Anglikami.

 

Sytuacja pod koniec bitwy. Okrążony I Korpus za chwilę zostanie rozbity.
Dowodzący I Korpusem Ks. Eugeniusz miał dużo powodów do zmartwień…
Rosyjskie centrum i prawe skrzydło czyli korpusu Dochturowa i Bennigsena. Najbliżej widoczni dragoni, za nimi huzarzy i dużo piechoty wraz z artylerią. Po prawej grenadierzy.
Rosyjskie centrum, w oddali walki na skrzydle (korpus Borozdina kontra II Korpus Sucheta i III Bernadotte’a.)
Kawaleria Bernadotte’a i Sucheta przepędziła jazdę Rosjan, prawie rozbijając kirasjerów (zostali odepchnięci za mapę i wróciliby dopiero po godzinie). Niestety sytuacja na innych odcinkach nie pozwoliła wykorzystać tego sukcesu, co najwyżej Francuzi mogli wycofać się na wschód.
Resztki francuskiego centrum.
Marszałek Suchet też nie miał optymistycznych myśli…
Widok ogólny pod koniec bitwy. Widać resztki francuskiego I Korpusu broniące Siemianowa i mostu. Przez most atakują Austriacy i Anglicy, a od północy Rosjanie. Francuskie centrum jest rozbite, a od tyłu zaatakowali kawalerzyści austriaccy. Jedynie rosyjskie lewe skrzydło miało kłopoty, ale nie znaczyły one wiele wobec sytuacji ogólnej.

Autorem wszystkich fotografii jest Dardzin.

 

 

 

 

 

 

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Bitwa o Dziekanowice”

  1. Cieszę się, że mój pomysł na granie na mapie, a nie na makietach się przyjął 😉
    Wygląda to super i osiągnięto harmonię pomiędzy skalą figurek i skalą pola bitwy 🙂

    Bravo mon générales!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s