O dowódcy, który trafił do wojska, bo nie przeszkadzał w tym „brak inteligencji”.

Z uwagi na ostatnie podróże, prace nad przepisami, a także pokaźną relację z bitwy o Svitavy, ostatni weekend minął bez żadnego wpisu, dlatego też jak najszybciej nadrabiamy te zaległości.

Poniższy tekst, jest przeróbką opisu, pochodzącego z pewnej książki biograficznej. Komu uda się odkryć, kto jest bohaterem tej opowieści?

Co począć z najmłodszym synem? Pytanie to zadawano sobie nieustannie i nie znajdowano na nie odpowiedzi. Ojciec bohatera, już nie żyje, wdowa usiłuje zmniejszyć wydatki. Wyjeżdża z najmłodszym synem do Brukseli, gdzie mieszkają u niejakiego pana Goubert, francuskiego adwokata, a towarzyszy im syn zaprzyjaźnionej rodziny, która gotowa jest dobrze zapłacić za koneksje z arystokracją i opiekę matki bohatera. Dwaj chłopcy uczą się niezbyt regularnie – pod kierunkiem pana Goubert.
Najstarszy syn jest posłem, zajmuje się polityką i zyskuje uznanie samego premiera, drugi zajmuje dziedziczny fotel w parlamencie innego kraju. Trzeciego przeznaczono do stanu duchownego, ale co na litość boską począć z naszym bohaterem?
Chłopiec nie zna nawet na tyle łaciny i greki, by zostać pastorem. W Brukseli, jak gdzie indziej, przejawiał jedynie i wyłącznie talenty muzyczne, a cała rodzina wie z doświadczenia, do jakich smutnych rezultatów może doprowadzić zamiłowanie do muzyki.
Zapytany, co chciałby robić w życiu, odpowiada, że mógłby zostać finansistą. Matka wzdryga się, rodzina wstydzi się koneksji z tak niskim zawodem jak bankierstwo. Świat finansów stracił szansę zyskania przedstawiciela, który by posiadał rzadką w owych czasach cnotę – uczciwość.
A co właściwie on umie? Umie mówić i pisać po francusku dość płynnie, choć nie bezbłędnie i jeździ konno dobrze, tylko brzydko się trzyma na koniu. Na podstawie tych kwalifikacji matka decyduje z niemacierzyńską oschłością, że najmłodszy syn nadaje się na „mięso armatnie”. Pójdzie do wojska. Jest to przynajmniej zawód poważny, chociaż kiepsko płatny. Zawód, w którym brak inteligencji nie przeszkadza w awansach – może powolnych, ale pewnych, w miarę upływu czasu i śmierci starszych oficerów.

Już wiecie o kim mowa? Kogo uważano za pozbawionego inteligencji?

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s