Raport bitewny: Bitwa pod Abendbergiem (Księstwo Warszawskie kontra Cesarstwo Austrii)

Jako jeden z wielu testów mieliśmy okazję z Dardzinem zagrać bardzo ciekawą bitwę z udziałem dwóch awangard, które dotychczas nie występowały często w raportach bitewnych; Polaków i Austriaków.

Niestety pewne braki figurkowe sprawiły, że część oddziałów cesarskich była „proksowana” przez Rosjan, podobnież i część jazdy polskiej zastąpili Francuzi, a niektóre bataliony piechoty przedstawiały jeszcze nie ukończone figurki legii nadwiślańskiej. Tyle tytułem tłumaczeń, wiecie, że ciągle się poprawiamy 🙂

Postaram się w tym raporcie bitewnym przedstawić kilka aspektów technicznych, aby możliwe było ogólne poznanie niektórych nowych zasad.

Siły obu armii przedstawiały się następująco:

ARMIA CESARSTWA AUSTRII:

Głównodowodzący: Karl Philipp Fürst zu Schwarzenberg
(czyli słynny książę Schwarzenberg)

1. Dywizja Lekka – Graf Bellegarde
Brygada piechoty lekkiej – 4 bataliony (1 i 2 wołoski pułki graniczne)
Brygada jazdy – 8 szwadronów (pułk szwoleżerów cesarskich)
1 bateria artylerii pieszej, 8 dział 6f. (weterani)

2. Dywizja Lekka – Ks. Hessen – Homburg
Brygada piechoty lekkiej – 4 bataliony jegrów
Brygada jazdy – 8 szwadronów (pułk huzarów palatyńskich)
1 bateria artylerii pieszej, 8 dział 6f. (weterani)

Razem Austria: 8 batalionów piechoty, 16 szwadronów jazdy, 16 dział, w sumie 7400 żołnierzy.

ARMIA KSIĘSTWA WARSZAWSKIEGO
Głównodowodzący: Generał Jan Henryk Dąbrowski (wiwat! 😉

Dywizja piechoty – generał Chłopicki
1 brygada piechoty – 6 batalionów (2 i 8 pp.) (weterani)
2 brygada piechoty – 3 bataliony (12 pp.)
2 baterie artylerii pułkowej – 6 lekkich armat
1 bateria artylerii pieszej – 8 armat 6f

Samodzielna brygada jazdy – generał Sułkowski
Brygada – 4 szwadrony strzelców konnych (5 psk.) , 4 szwadrony ułanów (12 p.uł.)
1 bateria artylerii konnej – 8 armat 6f. (weterani)

Razem Księstwo Warszawskie: 9 batalionów piechoty, 8 szwadronów jazdy, 16 armat 6f i 6 dział lekkich. W sumie 6900 żołnierzy.

Austriacy mieli zatem niewielką przewagę liczebną oraz sporą przewagę w jeździe. Księstwo Warszawskie miało nieco więcej piechoty i była to piechota liniowa, znacznie lepsza w walce, choć gorzej radząca sobie w trudnym terenie, niż lekka piechota austriacka. Dzięki artylerii konnej i pułkowej, Polacy dysponowali także przewagą w artylerii.

Ponieważ awangardy rozgrywa się na 30 pkt, obie armie dysponowały sporym zapasem punktów, Polacy to zaledwie 17 pkt, Austriacy to 18 pkt. Kierujący Polakami Dardzin zdecydował się na wykupienie statusu weterana dla brygady piechoty i artylerii konnej oraz dokupienie dwóch elementów terenu. Ja wykupiłem z kolei status weterana dla dwóch austriackich baterii artylerii i również dwa elementy terenu dodatkowo.

Następnie wylosowaliśmy kto wystawia teren jako pierwszy i rozstawiliśmy 12 jego elementów. Po rozstawieniu elementów terenu, wylosowaliśmy inicjatywę, którą wygrałem ja. Dzięki temu mogłem wybrać stronę pola bitwy. Gdy to nastąpiło obaj wystawiliśmy dokupione elementy terenu. Dardzin mógł ustawić jeszcze dwa dodatkowe „trudne tereny”, jako cechę armii Księstwa Warszawskiego.

Po wystawaniu terenu, przystąpiliśmy do wystawiania oddziałów. Jako mający inicjatywę zdecydowałem, iż to Dardzin ma wystawić jako pierwszy jedną ze swoich dywizji. Resztę wojska wystawiliśmy naprzemiennie.

Rozpoczęła się pierwsza tura gry, ustalona na godzinę 10.00. Jedna tura to 30 minut czasu gry.

pole bitwy
Kliknij na zdjęcie, żeby je powiększyć (tylko to zdjęcie, reszta jest zbyt mała). Fotografia przedstawia pole bitwy pod Abendbergiem, chwilę po rozpoczęciu pierwszej tury, wykonano już pierwsze ruchy. Austriacy po prawej stronie, Polacy po lewej. Centralną pozycję zajmuje wzgórze abendbergskie, na południe od którego widnieje sama wieś Abendberg. Istotne znaczenie miał także znajdujący się w pobliżu austriackiej podstawy operacyjnej las bannwaldzki. Silnym punktem oporu mógł okazać się położony na północy klasztor kandertalski. Książę Schwarzenberg wyrychtował obie swoje dywizje nieco na południe od lasu bannwaldzkiego, mając zamiar wykorzystać swoją lekką piechotę, manewrując nią w lesie i na trudnym terenie. Las był także częściowym ubezpieczeniem tyłów księcia. Jednocześnie zamierzał uderzyć, korzystając z silnej artylerii i jazdy na wzgórze. Siły księcia ustawiły się w dwóch rzutach, najpierw dywizja Bellegarde’a, potem Ks. Hessen Homburga. Tymczasem generał Dąbrowski uszykował swoje wojska w jednej linii. Lewą flankę wojsk polskich (na północy) zajęła jazda Sułkowskiego, której zadaniem było dokonanie głębokiego oskrzydlenia i wyjścia na podstawę operacyjną Polaków. Jeżeli siły Sułkowskiego okazałoby się zbyt słabe, to miały przede wszystkim odciągnąć część sił cesarskich od głównego frontu. Tymczasem piechota Chłopickiego wraz z artylerią miała jak najszybciej zająć wzgórze, co dzięki artylerii konnej, którą Dąbrowski odebrał Sułkowskiemu i przeznaczył do realizacji głównego zadania, mogło się powieść.
Dywizja Chłopickiego w marszu. Zagrożeni atakiem austriackiej kawalerii, polscy piechurzy sformowali czworobok. Technicznie czworobok, który formuje brygada w rzeczywistości jest kilkoma czworobokami batalionowymi, zajmującymi wyznaczony obszar. Białe podstawki to artyleria pułkowa. Generał Dąbrowski dobrze przygotował się na atak jazdy - nie miałby on żadnych szans powodzenia. Czworoboki jednakże zwolniły marsz polskiej piechoty.
Dywizja Chłopickiego w marszu. Zagrożeni atakiem austriackiej kawalerii, polscy piechurzy sformowali czworobok.
Technicznie czworobok, który formuje brygada w rzeczywistości jest kilkoma czworobokami batalionowymi, zajmującymi wyznaczony obszar.
Białe podstawki to artyleria pułkowa. Generał Dąbrowski dobrze przygotował się na atak jazdy – nie miałby on żadnych szans powodzenia.
Czworoboki jednakże zwolniły marsz polskiej piechoty.
Tymczasem dywizja Bellegarde'a wysunęła się do przodu, zbliżając się do krańca wzgórza. Z drugiej strony wzgórza wjeżdżała na nie już polska artyleria konna...
Tymczasem dywizja Bellegarde’a wysunęła się do przodu, zbliżając się do krańca wzgórza. Z drugiej strony wzgórza wjeżdżała na nie już polska artyleria konna…
Na przedzie Bellegarde, z tyłu Ks. Hessen - Homburg i jego dywizja lekka, huzarzy i jegrzy.
Na przedzie Bellegarde, z tyłu Ks. Hessen – Homburg i jego dywizja lekka, huzarzy i jegrzy. Po prawej Ks. Schwarzenberg.
Zbliżenie na brygadę - pułk szwoleżerów cesarskich z dywizji Bellegarde'a, oczekujący dalszych rozkazów.
Zbliżenie na brygadę – pułk szwoleżerów cesarskich z dywizji Bellegarde’a, oczekujący dalszych rozkazów.
Polski czworobok (2 i 8 pp.)
Polski czworobok (2 i 8 pp.)
W następnej turze, książę widząc, iż polska artyleria konna wjechała już na wzgórza abendbergskie, a jazda Sułkowskiego zaczęła zajeżdżać niebezpiecznie na tyły armii austriackiej, postanowił zadziałać nieco asekurancko. Artylerię z dywizji Hessen Homburga przydzielił dla Bellegarde'a, zaś huzarzy palatyńscy i jegrzy zostali cofnięci w kierunku podstawy operacyjnej. Jegrzy zajęli pozycje w lesie. Tymczasem Bellegarde umieścił swoich grenzerów na skraju lasu bannwaldzkiego, co przedstawia niniejsze zdjęcie. Doszło do pierwszej wymiany ognia, gdy grenzerzy zaczęli ostrzał polskich kanonierów. Polacy odpowiedzieli ogniem i brygada grenzerów została nieco zdezorganizowana.
W następnej turze, książę widząc, iż polska artyleria konna wjechała już na wzgórza abendbergskie, a jazda Sułkowskiego zaczęła zajeżdżać niebezpiecznie na tyły armii austriackiej, postanowił zadziałać nieco asekurancko.
Artylerię z dywizji Hessen Homburga przydzielił dla Bellegarde’a, zaś huzarzy palatyńscy i jegrzy zostali cofnięci w kierunku podstawy operacyjnej. Jegrzy zajęli pozycje w lesie.
Tymczasem Bellegarde umieścił swoich grenzerów na skraju lasu bannwaldzkiego, co przedstawia niniejsze zdjęcie.
Doszło do pierwszej wymiany ognia, gdy grenzerzy zaczęli ostrzał polskich kanonierów. Polacy odpowiedzieli ogniem i brygada grenzerów została nieco zdezorganizowana.
Po ostrzale. Małe, kolorowe kostki są świetnymi znacznikami strat i dezorganizacji. Cyfra na kostce oznacza ile danemu batalionowi, czy brygadzie artylerii pozostało punktów wytrzymałości. Kolor oznacza dezorganizację. Biały - zerową, pomarańczowy 1 poziom, czerwony 2 poziom i czarna kostka to 3 poziom dezorganizacji. Jak widać grenzerzy otrzymali straty i dezorganizację, a artyleria tylko straty (małe).
Po ostrzale.
Małe, kolorowe kostki są świetnymi znacznikami strat i dezorganizacji. Cyfra na kostce oznacza ile danemu batalionowi, czy brygadzie artylerii pozostało punktów wytrzymałości. Kolor oznacza dezorganizację. Biały – zerową, pomarańczowy 1 poziom, czerwony 2 poziom i czarna kostka to 3 poziom dezorganizacji.
Jak widać grenzerzy otrzymali straty (2 punkty, został im jeden do straty batalionu) i dezorganizację, a artyleria tylko straty (małe).
Austriacka artyleria przygląda się z daleka, podczas gdy grenzerzy ostrzeliwują się z polskimi armatami. Bliższa bateria artylerii jest odprzodkowana. Nie strzelała do Polaków, gdyż widok zasłoniło wzgórze. Bateria położona dalej na zdjęciu jest zaprzodkowana i dopiero co pokonała z trudem pole (trudny teren), które bardzo ją zwolniło. Trzeba przyznać, że ataki Schwarzenberga były bardzo nieskoordynowane i miotał się on pomiędzy wydzielaniem osłony dla postawy operacyjnej, działaniem w kierunku na wzgórze, a ewentualnym oskrzydlaniem Polaków.
Austriacka artyleria przygląda się z daleka, podczas gdy grenzerzy ostrzeliwują się z polskimi armatami.
Bliższa bateria artylerii jest odprzodkowana. Nie strzelała do Polaków, gdyż widok zasłoniło wzgórze. Bateria położona dalej na zdjęciu jest zaprzodkowana i dopiero co pokonała z trudem pole (trudny teren), które bardzo ją zwolniło.
Trzeba przyznać, że ataki Schwarzenberga były bardzo nieskoordynowane i miotał się on pomiędzy wydzielaniem osłony dla postawy operacyjnej, działaniem w kierunku na wzgórze, a ewentualnym oskrzydlaniem Polaków.
Dalszą część bitwy należy podzielić na dwa, a nawet trzy osobne starcia. Zdjęcie przedstawia wzgórze abendberskie i pojedynek artylerii austriackiej z polską. Przez kilka tur trwał wzajemny ostrzał armat (i austriackich grenzerów). Momentami dochodziło do wymian ognia kartaczowego. W jego rezultacie Austriacy stracili dwie baterie artylerii i dwa bataliony grenzerów, zaś Polacy swoją artylerię konną. Bardzo pozytywnie odznaczyła się polska artyleria pułkowa. Duże znaczenie miało też wzgórze. Warto też przyznać, iż generał Dąbrowski (vel Dardzin ;) do końca na tym odcinku trzymał odwód; brygadę piechoty (12 pp.), podczas gdy Austriacy nie mieli już w centrum żadnych sił.
Dalszą część bitwy należy podzielić na dwa, a nawet trzy osobne starcia.
Zdjęcie przedstawia wzgórze abendberskie i pojedynek artylerii austriackiej z polską.
Przez kilka tur trwał wzajemny ostrzał armat (i austriackich grenzerów). Momentami dochodziło do wymian ognia kartaczowego. W jego rezultacie Austriacy stracili dwie baterie artylerii i dwa bataliony grenzerów, zaś Polacy swoją artylerię konną.
Bardzo pozytywnie odznaczyła się polska artyleria pułkowa. Duże znaczenie miało też wzgórze.
Warto też przyznać, iż generał Dąbrowski (vel Dardzin 😉 do końca na tym odcinku trzymał odwód; brygadę piechoty (12 pp.), podczas gdy Austriacy nie mieli już w centrum żadnych sił poza wykrwawioną brygadą grenzerów (1 i 2 pułk wołoski), której zostały 2 bataliony.
Polskie pozycje na wzgórzu, jeszcze gdy artyleria konna (po prawej) nie została zniszczona. Dalej po prawej brygada piechoty (12pp.) Zdziwienie może wzbudzić pierwsza brygada z dywizji Chłopickiego, które stoi w kolumnie, plecami do wzgórza. Błąd?
Polskie pozycje na wzgórzu, jeszcze gdy artyleria konna (po prawej) nie została zniszczona.
Dalej po prawej brygada piechoty (12pp.)
Zdziwienie może wzbudzić pierwsza brygada z dywizji Chłopickiego, które stoi w kolumnie, plecami do wzgórza.
Błąd?
Nie był to absolutnie żaden błąd. Żeby zrozumieć rozkazy Dąbrowskiego, wystarczy zobaczyć na lewy, górny róg zdjęcia. Schwarzenberg nakazał bowiem szwoleżerom cesarskim z dywizji Bellegarde'a, żeby odciążyli główne natarcie i odciągnęli ze wzgórza jednostki nieprzyjaciela, jednocześnie wychodząc na tyły Polaków. Szwoleżerowie rozpoczęli zatem swój ruch oskrzydlający, choć był on spowalniany początkowo przez trudny teren. W końcu udało się szwoleżerom wyjść poza wieś Abendberg, gdzie rozciągały się już tylko płaskie łąki.
Nie był to absolutnie żaden błąd. Żeby zrozumieć rozkazy Dąbrowskiego, wystarczy zobaczyć na lewy, górny róg zdjęcia.
Schwarzenberg nakazał bowiem szwoleżerom cesarskim z dywizji Bellegarde’a, żeby odciążyli główne natarcie i odciągnęli ze wzgórza jednostki nieprzyjaciela, jednocześnie wychodząc na tyły Polaków.
Szwoleżerowie rozpoczęli zatem swój ruch oskrzydlający, choć był on spowalniany początkowo przez trudny teren. W końcu udało się szwoleżerom wyjść poza wieś Abendberg, gdzie rozciągały się już tylko płaskie łąki. Na zdjęciu widać też znacznik „związanie ogniem”. To rozkaz wydany dla reszty dywizji Bellegarde’a przeciw Polakom Chłopickiego. Schwarzenberg dołączył do tej dywizji artylerię Hessen – Homburga, o czym już napisano wcześniej.
Jakiś czas później, szwoleżerowie dotarli do polskiej podstawy operacyjnej i odwrócili się, aby przygotować się na nadejście Polaków. Ta kawaleria nie miała jednak atakować na piechotę, ale ruszyć jeszcze dalej ruchem okrężnym ku klasztorowi, odciągając dalej brygadę piechoty od wzgórza abendbergskiego.
Jakiś czas później, szwoleżerowie dotarli do polskiej podstawy operacyjnej i odwrócili się, aby przygotować się na nadejście Polaków. Ta kawaleria nie miała jednak atakować na piechotę, ale ruszyć jeszcze dalej ruchem okrężnym ku klasztorowi, odciągając dalej brygadę piechoty od wzgórza abendbergskiego.
Niestety w centrum została tylko jedna austriacka brygada grenzerów, w dodatku bardzo wykrwawiona i zdezorganizowana. Generał Bellegarde sporo ryzykował, narażając się na ostrzał armat. Tak - w pełnej i najnowszej wersji przepisów generałowie mogą zginąć od ostrzału, nawet jak nie dołączą do jakiejś brygady.
Niestety w centrum została tylko jedna austriacka brygada grenzerów, w dodatku bardzo wykrwawiona i zdezorganizowana.
Generał Bellegarde sporo ryzykował, narażając się na ostrzał armat.
Tak – w pełnej i najnowszej wersji przepisów generałowie mogą zginąć od ostrzału, nawet jak nie dołączą do jakiejś brygady.
Widok ogólny na centrum pola bitwy pod koniec walki. Polacy odnieśli tutaj całkowite zwycięstwo.
Widok ogólny na centrum pola bitwy pod koniec walki. Polacy odnieśli tutaj całkowite zwycięstwo.
Musimy się przenieść w miejscu i w czasie. Proszę zwrócić uwagę na prawą stronę zdjęcia, gdzie dywizja ks. Hessen Homburga zmierzała na spotkanie kawalerii Sułkowskiego.
Musimy się przenieść w miejscu i w czasie. Proszę zwrócić uwagę na prawą stronę zdjęcia, gdzie dywizja ks. Hessen Homburga zmierzała na spotkanie kawalerii Sułkowskiego.
Trzeba od razu przyznać, że Sułkowski wzorowo wykonał postawiony mu przez Dąbrowskiego cel. Jego brygada odciągnęła w głównego frontu aż 4 bataliony jegrów i 8 szwadronów austriackiej jazdy. W sumie 3600 żołnierzy, przeciwko 1200 Polakom. Sułkowskiemu i Dąbrowskiemu należą się wielkie brawa za ten manewr, a Schwarzenbergowi nagana. Z drugiej strony austriacki dowódca wiedział, że jego kawaleria nie sprosta polskim ułanom w bezpośrednim starciu, zwłaszcza przy stosunku siły 1:1. Jegrzy Hessen Homburga zajęli pozycję flankującą drogę ku austriackiej podstawie operacyjnej w lesie bannwaldzkim, natomiast huzarzy palatyńscy ustawili się na drodze. Tymczasem Sułkowski dostrzegł, iż jego jazda nie zdoła zająć podstawy operacyjnej, więc postanowił maksymalnie opóźnić austriackie działania. W tym celu schował swoją jazdę w lesie bannwaldzkim. Z technicznego punktu widzenia było to ryzykowne, gdyż jazda w lesie walczy fatalnie, nie ma szyku i bonusów za szarżę. Praktycznie dało to Polakom dodatkowy czas na rozstrzygnięcie walki w centrum. Warto też zwrócić uwagę, iż polska jazda jest tak ustawiona, że może w razie czego przejść na drugą stronę lasu - ku wzgórzom abendbergskim (znajdują się na górze zdjęcia). Błyskotliwa taktyka.
Trzeba od razu przyznać, że Sułkowski wzorowo wykonał postawiony mu przez Dąbrowskiego cel. Jego brygada odciągnęła w głównego frontu aż 4 bataliony jegrów i 8 szwadronów austriackiej jazdy. W sumie 3600 żołnierzy, przeciwko 1200 Polakom. Sułkowskiemu i Dąbrowskiemu należą się wielkie brawa za ten manewr, a Schwarzenbergowi nagana.
Z drugiej strony austriacki dowódca wiedział, że jego kawaleria nie sprosta polskim ułanom w bezpośrednim starciu, zwłaszcza przy stosunku siły 1:1.
Jegrzy Hessen Homburga zajęli pozycję flankującą drogę ku austriackiej podstawie operacyjnej w lesie bannwaldzkim, natomiast huzarzy palatyńscy ustawili się na drodze.
Tymczasem Sułkowski dostrzegł, iż jego jazda nie zdoła zająć podstawy operacyjnej, więc postanowił maksymalnie opóźnić austriackie działania.
W tym celu schował swoją jazdę w lesie bannwaldzkim.
Z technicznego punktu widzenia było to ryzykowne, gdyż jazda w lesie walczy fatalnie, nie ma szyku i bonusów za szarżę.
Praktycznie dało to Polakom dodatkowy czas na rozstrzygnięcie walki w centrum.
Warto też zwrócić uwagę, iż polska jazda jest tak ustawiona, że może w razie czego przejść na drugą stronę lasu – ku wzgórzom abendbergskim (znajdują się na górze zdjęcia). Błyskotliwa taktyka.
Polska jazda w lesie bannwaldzkim.
Polska jazda w lesie bannwaldzkim.
Ks. Hessen Homburg nakazał wykurzyć jazdę z lasu, zadanie to mieli wykonać jegrzy. Lekka piechota doskonale się do tego nadawała. Jegrzy ostrzelali jazdę, ale nie osiągnęli dużych rezultatów - 1 punkt WTRu i jeden poziom dezorganizacji. Jegrzy na zdjęciu, jak każda jednostka w lesie mają "brak szyku", czyli brygada nie formuje jednej linii, czy kolumny, bataliony operują w luźnych formacjach. Zachowanie idealnego szyku w leśnej gęstwinie było niemożliwe.
Ks. Hessen Homburg nakazał wykurzyć jazdę z lasu, zadanie to mieli wykonać jegrzy.
Lekka piechota doskonale się do tego nadawała.
Jegrzy ostrzelali jazdę, ale nie osiągnęli dużych rezultatów – 1 punkt WTRu i jeden poziom dezorganizacji.
Jegrzy na zdjęciu, jak każda jednostka w lesie mają „brak szyku”, czyli brygada nie formuje jednej linii, czy kolumny, bataliony operują w luźnych formacjach. Zachowanie idealnego szyku w leśnej gęstwinie było niemożliwe.
W następnej turze (6) jazda Sułkowskiego zaszarżowała na rosyjską piechotę. Sułkowski spodziewał się łatwego zwycięstwa, ale atak jazdy w lesie na piechotę ma bardzo małe szanse. Co prawda polska jazda przebiła się przez ostrzał jegrów i doszło do walki wręcz, ale została bardzo szybko odrzucona. Pomocni w tym byli huzarzy, którzy ustawili się na flance tej walki i dodali jegrom jedną kostkę. Paradoksalnie walka ta przypieczętowała porażkę... Austriaków.
W następnej turze (6) jazda Sułkowskiego zaszarżowała na rosyjską piechotę. Sułkowski spodziewał się łatwego zwycięstwa, ale atak jazdy w lesie na piechotę ma bardzo małe szanse. Co prawda polska jazda przebiła się przez ostrzał jegrów i doszło do walki wręcz, ale została bardzo szybko odrzucona. Pomocni w tym byli huzarzy, którzy ustawili się na flance tej walki i dodali jegrom jedną kostkę.
Paradoksalnie walka ta przypieczętowała porażkę… Austriaków.
Zdjęcie przedstawia sytuację po walce w lesie. Polska jazda została odepchnięta o 20 cm do tyłu. Walka i wykonana szarża bardzo ją zdezorganizowały (czarna kostka), nie straciła jednakże jeszcze żadnej podstawki. Tymczasem ks. Hessen - Homburg, nie wierzył tez do końca w zwycięstwo piechoty i ustawił huzarów w taki sposób, żeby byli gotowi zaatakować Polaków od tyłu, lub od boku, jeśli jegrzy zostaną odepchnięci. Tymczasem jegrzy wygrali! Nagle, odepchnięta polska jazda znalazła się na skrzydle Austriaków! Ponieważ Austriacy dostali straszne baty w centrum i mieli morale na poziomie 2 punktów (z 9 początkowych), to popełnili tym samym ogromny błąd. Na koniec tury liczymy bowiem morale armii i jeśli na skrzydle naszej jednostki przebywa jakiś oddział przeciwnika (dowolna ich ilość), który ma zasięg ruchu do nas, to tracimy 2 punkty morale armii, za bycie oskrzydlonym. Tym samym morale Austriaków spadło do zera i bitwa zakończyła się.
Zdjęcie przedstawia sytuację po walce w lesie. Polska jazda została odepchnięta o 20 cm do tyłu. Walka i wykonana szarża bardzo ją zdezorganizowały (czarna kostka), nie straciła jednakże jeszcze żadnej podstawki.
Tymczasem ks. Hessen – Homburg, nie wierzył tez do końca w zwycięstwo piechoty i ustawił huzarów w taki sposób, żeby byli gotowi zaatakować Polaków od tyłu, lub od boku, jeśli jegrzy zostaną odepchnięci.
Tymczasem jegrzy wygrali!
Nagle, odepchnięta polska jazda znalazła się na skrzydle Austriaków!
Ponieważ Austriacy dostali straszne baty w centrum i mieli morale na poziomie 2 punktów (z 9 początkowych), to popełnili tym samym ogromny błąd.
Na koniec tury liczymy bowiem morale armii i jeśli na skrzydle naszej jednostki przebywa jakiś oddział przeciwnika (dowolna ich ilość), który ma zasięg ruchu do nas, to tracimy 2 punkty morale armii, za bycie oskrzydlonym.
Tym samym morale Austriaków spadło do zera i bitwa zakończyła się.

Trzeba jednak przyznać, że o jej losach zdecydowało starcie w centrum, a tam Polacy zapewnili sobie przewagę. W zasadzie w starciu tym działali bardzo dobrze po liniach wewnętrznych, zaś Austriacy za bardzo rozdzielili swoje siły, nie mówiąc o złej ekonomii tych sił.

Policzyliśmy punkty za bitwę, Polacy mieli 12 punktów przewagi. Od 11 zaczyna się „duże zwycięstwo”, zatem bitwa pod Abendbergiem zakończyła się dużym zwycięstwem Polaków!

Gratulacje dla dowodzącego wojskami Księstwa Warszawskiego Dardzina, któremu dziękuję też za grę i fotki.

Mam nadzieję, że bitwa i jej opisy były dla was ciekawe. Wszelkie uwagi jak zwykle mile widziane. Zapraszam do naszego oficjalnego tematu, na Forum Strategie: http://www.strategie.net.pl/viewtopic.php?f=243&t=10139

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s