Bitwa pod La Rothiere – pełny raport bitewny – część II.

Link do części I.: https://bogowiewojny.wordpress.com/2014/12/28/bitwa-pod-la-rothiere-pelny-raport-bitewny-czesc-i/

Sytuacja ogólna na polu bitwy w okolicach godziny 9.00:

Schematbitwy
Można kliknąć na obrazek, żeby powiększyć. Panorama bitwy, gdyby oglądać ją z balonu Montgolfiera, pole walki widziane od strony zachodniej. Na pierwszym planie lewy brzeg Aube, po prawej austriacka dywizja lekka Crenneville’a, po lewej Westfalczycy. Dalej Dienville i La Rothiere, gdzie trwała wymiana ognia artyleryjskiego, a linie austriackiej piechoty zbliżały się do wiosek. Widać dobrze, że artyleria z korpusu Gerarda mogła ogniem flankowym bardzo zaszkodzić Austriakom. Na przeciwko Gerarda stał Pahlen z całą rosyjską kawalerią. To tutaj także zaobserwowano nadchodzenie rosyjskich posiłków, w tym 60 armat! Gerard bronił linii La Rothiere – Petit Mesnil. Dalej zwraca uwagę dywizja Duhesme’a, która wysunęła się do przodu, aby bronić La Giberie. Piechota lekka posunęła się nawet bardziej na południe i w lesie odpiera ataki Rosjan. Reszta korpusu Victora, wymienia ogień artyleryjski z dywizją Ołsufiewa, szachuje Kozaków w lesie i pomaga Polakom w Beauvoir, flankując ogniem, wychodzących z lasu Prusaków von Krafta. Polacy są mocno napierani przez Prusaków, zwłaszcza Beauvoir. Tymczasem dywizja kawalerii Paca i artyleria konna zajęły pozycje na skraju lewego skrzydła. Lukę między Beauvoir, a Morviliers wypełniają tylko ułani nadwiślańscy, ale droga jest flankowana ogniem polskiej artylerii z wiosek. Żeby Prusacy mogli pójść dalej, musieliby zająć ich zabudowania. Wreszcie na dalekim końcu widoczne siły pruskie, zwłaszcza idąca przez las 10. brygada Pircha I, kawaleria Wahlen – Jurgasa i 3 baterie 12-funtówek. W takiej to sytuacji Napoleon dowiedział się, że marszałek Victor postanowił atakować, a w centrum nadciągają posiłki dla Rosjan.

Sytuacja na prawym skrzydle między godzinami 9.00, a 10.30.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Na lewym brzegu Aube Hieronim postanowił spróbować ofensywy. Pewny wsparcia swojej artylerii 12f z drugiego brzegu, mimo przewagi przeciwnika, spodziewał się przynajmniej odepchnąć Austriaków na pewną odległość i zmniejszyć w ten sposób ich napór na prawym brzegu. Manewr był ryzykowny, ponieważ Westfalczycy zajmowali górkę, zatem korzystną pozycję obronną, a Austriacy mieli przewagę. Kawaleria początkowo odmówiła wykonania rozkazu (brak aktywacji), ale w końcu rzuciła się do szarży na austriackich szwoleżerów cesarskich.
Atak na grenzerów spowodował przeciwdziałanie austriackich szwoleżerów, jednakże w ten sposób wystawili się oni na szarżę flankową westfalskich huzarów z 1. pułku. Zarówno grenzerzy, jak i austriaccy szwoleżerowie cesarscy zostali odepchnięci, ale również westfalski pułk szwoleżerów - lansjerów gwardii został odepchnięty. Westfalczycy tym atakiem nie zyskali prawie nic poza stratami i dezorganizacją.
Atak na pułk szwoleżerów cesarskich spowodowała ich przeciwdziałanie, jednakże w ten sposób wystawili się oni na szarżę flankową westfalskich huzarów z 1. pułku.  Szwoleżerowie cesarscy zostali odepchnięci, ale zysk z ataku był niewielki. Westfalska kawaleria była zbyt zdezorganizowana, żeby zdecydować się na pościg, zwłaszcza, że w pobliżu czekało aż 8 batalionów jegrów i grenzerów. Westfalczycy tym atakiem nie zyskali prawie nic poza stratami i dezorganizacją.
Tymczasem na lewym brzegu Aube pojawiła się dywizja kirasjerów austriackich Grafa von Nostitz - Rieneck, z korpusu kawalerii Hessen - Homburga. Obecność dwóch potężnych pułków kirasjerów (Lothringen i Sommariva) dostała animuszu Austriakom.
Tymczasem na lewym brzegu Aube pojawiła się dywizja kirasjerów austriackich Grafa von Nostitz – Rieneck, z korpusu kawalerii Hessen – Homburga. Obecność dwóch potężnych pułków kirasjerów (Lothringen i Sommariva) dostała animuszu Austriakom.
Austriacka piechota ruszyła do natarcia na bagnety przeciwko Westfalczykom. Hieronim próbował kontratakować swoją kawalerią i oskrzydlił nawet pułk grenzerów, ale kontrakcja szwoleżerów cesarskich uspokoiła sytuację. Dzięki obronie na wzgórzu, westfalska piechota wytrzymała pierwszą falę ataków, ale jej sytuacja była bardzo ciężka. W drugiej linii stały bowiem pułki węgierskie Weidenfeld i Davidowich oraz austriaccy kirasjerzy. Hieronim co prawda sprowadził na lewy brzeg Aube 2. pułk huzarów westfalskich, ale to były ostatnie rezerwy, jakie mógł użyć na tym odcinku. W międzyczasie bowiem, bombardowany od półtorej godziny pułk piechoty westfalskiej, stojący między Dienville, a La Rothiere wycofał się w bezwładzie i trzeba było zatkać tę dziurę kolejnym pułkiem. Całemu korpusowi Hieronima pozostała tylko jedna rezerwa - 4 bataliony gwardii westfalskiej z dywizji generała von Ochsa.
Austriacka piechota ruszyła do natarcia na bagnety przeciwko Westfalczykom. Hieronim próbował kontratakować swoją kawalerią i oskrzydlił nawet pułk grenzerów, ale kontrakcja szwoleżerów cesarskich uspokoiła sytuację. Dzięki obronie na wzgórzu, westfalska piechota wytrzymała pierwszą falę ataków, ale jej sytuacja była bardzo ciężka. W drugiej linii stały bowiem pułki węgierskie Weidenfeld i Davidowich oraz austriaccy kirasjerzy. Hieronim co prawda sprowadził na lewy brzeg Aube 2. pułk huzarów westfalskich, ale to były ostatnie rezerwy, jakie mógł użyć na tym odcinku.
W międzyczasie bowiem, bombardowany od półtorej godziny pułk piechoty westfalskiej, stojący między Dienville, a La Rothiere wycofał się w bezwładzie i trzeba było zatkać tę dziurę kolejnym pułkiem. Całemu korpusowi Hieronima pozostała tylko jedna rezerwa – 4 bataliony gwardii westfalskiej z dywizji generała von Ochsa.
Niestety ani von Torgill, ani Michel de Dardzin nie namalowali gwardii von Ochsa w dalszej części bitwy, dysponujemy tylko jednym obrazem, prawdopodobnie przedstawiającym gwardię koło godziny 8.00.
Niestety ani von Torgill, ani Michel de Dardzin nie namalowali gwardii von Ochsa w dalszej części bitwy, dysponujemy tylko jednym obrazem, prawdopodobnie przedstawiającym gwardię koło godziny 8.00. W tle niewyraźne zabudowania Dienville. Sytuacja Westfalczyków stała się bardzo ciężka, prawdopodobnie w ciągu godziny – półtorej byliby zmuszeni do opuszczenia lewego brzegu Aube i obrony samej Dienville.

Sytuacja w centrum pola walki między godzinami 9.00, a 10.30.

Zmagania na prawym skrzydle, byłby tylko tłem do walki w centrum, a także po części na lewym. Około godziny 9.00, Bonaparte zanim dowiedział się o nadchodzących Rosjanach, otrzymał też meldunki, że Poniatowski kontratakuje i odnosi nawet pewne sukcesy. Cesarz stwierdził, że to może być dobry moment. Teren w okolicach Morviliers i Beauvoir sprzyjał akcjom kawalerii. Napoleon nakazał korpusowi kawalerii Milhauda przesunąć się w kierunku lewego skrzydła. Obraz przedstawia dywizję kirasjerów Heritiera i dywizję jazdy Pire, jadące w kierunku wschodnim. Na czele 8 i 11 pułki kirasjerów. Wieści o nadchodzących posiłkach ze strony Rosjan, zwłaszcza silnej artylerii, zmieniły ten plan. Milhaud zatrzymał swój korpus w pobliżu Chaumesnil. Napoleon potrzebował jazdy, w centrum. Gdyby artyleria przerwała linie Francuzów, do ataku ruszyłby cały korpus rosyjskiej kawalerii Pahlena, wspierany przez piechotę. Sama gwardia byłaby zbyt małą siłą do powstrzymania tego natarcia. Stąd też Milhaud otrzymał rozkaz zatrzymania się.
Zmagania na prawym skrzydle, byłby tylko tłem do walki w centrum, a także po części na lewym.
Około godziny 9.00, Bonaparte zanim dowiedział się o nadchodzących Rosjanach, otrzymał też meldunki, że Poniatowski kontratakuje i odnosi nawet pewne sukcesy. Cesarz stwierdził, że to może być dobry moment. Teren w okolicach Morviliers i Beauvoir sprzyjał akcjom kawalerii. Napoleon nakazał korpusowi kawalerii Milhauda przesunąć się w kierunku lewego skrzydła. Obraz przedstawia dywizję kirasjerów Heritiera i dywizję jazdy Pire, jadące w kierunku wschodnim. Na czele 8 i 11 pułki kirasjerów. Wieści o nadchodzących posiłkach ze strony Rosjan, zwłaszcza silnej artylerii, zmieniły ten plan. Milhaud zatrzymał swój korpus w pobliżu Chaumesnil. Napoleon potrzebował jazdy, w centrum. Gdyby artyleria przerwała linie Francuzów, do ataku ruszyłby cały korpus rosyjskiej kawalerii Pahlena, wspierany przez piechotę. Sama gwardia byłaby zbyt małą siłą do powstrzymania tego natarcia. Stąd też Milhaud otrzymał rozkaz zatrzymania się.
Jeszcze jeden obraz de Dardzina, przedstawiający kirasjerów z korpusu Milhauda. W tle legia nadwiślańska oraz uciekający 84 pułk piechoty liniowej z korpusu Victora.
Jeszcze jeden obraz de Dardzina, przedstawiający kirasjerów z korpusu Milhauda. W tle legia nadwiślańska oraz uciekający 84 pułk piechoty liniowej z korpusu Victora.
Korpus Milhauda i widok na centrum. Po lewej u góry Chaumesnil, na środku Petit Mesnil. Koło Petit Mesnil widoczna jest artyleria starej gwardii. Napoleon rozkazał Neyowi wspomóc nią korpus Gerarda, gdy tylko przyszły wieści o rosyjskich armatach, które pojawiły się w centrum.
Korpus Milhauda i widok na centrum. Po lewej u góry Chaumesnil, na środku Petit Mesnil.
Koło Petit Mesnil widoczna jest artyleria starej gwardii. Napoleon rozkazał Neyowi wspomóc nią korpus Gerarda, gdy tylko przyszły wieści o rosyjskich armatach, które pojawiły się w centrum. Napoleon przebywa w towarzystwie polskich szwoleżerów.
Widok na centrum pola bitwy, po przybyciu rosyjskich posiłków i ustawieniu wielkiej baterii dział.
Widok na centrum pola bitwy, po przybyciu rosyjskich posiłków i ustawieniu wielkiej baterii dział. Lewa strona obrazu pokazuje austriacki korpus Gyulaya, który nie zdołał samodzielnie zdobyć La Rothiere i został nieco odparty. Wsparcie rosyjskiej artylerii dodało mu jednak animuszu. 5 baterii rosyjskich armat widoczne jest nieco powyżej znaczka austriackiej podstawy operacyjnej (ten żółty). Rosjanie otworzyli ogień z 60 luf najpierw do La Rothiere, niszcząc szybko zabudowania wioski oraz uciszając stojącą tam baterię francuskich 12-funtówek. Następnie przenieśli ostrzał na francuską artylerię w centrum. Około 9.30 nadeszły kolejne posiłki, dwie baterie artylerii (dwa zielone znaczniki z rosyjską flagą na prawo od wielkiej baterii) podnosząc liczbę strzelających armat cara do 84! Huragan ognia zniszczył baterię artylerii gwardii i zmaltretował jedną baterię 6f z korpusu Gerarda. Francuzom pozostały w centrum dwie artylerie pułkowe, które nie miały zasięgu do rosyjskich armat, jedna mocno zniszczona artyleria 6f obok La Rothiere i jedna bateria artylerii 6f w Petit Mesnil. Artyleria gwardii nie sprzedała tanio swojej skóry, jedna z rosyjskich baterii też została zniszczona. Warto zwrócić uwagę na La Giberie (na prawo od Petit Mesnil), skąd została wyparta dywizja Duhesme’a z korpusu Victora.
OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Wynik niszczycielskiego działania Rosjan na obrazie Michela de Dardzin. Po lewej zniszczone La Rothiere, przerzedzone centrum i czekające na swój los Petit Mesnil. Tymczasem korpus Pahlena i dywizja piechoty Szerbatova, szykowały się do natarcia. Na polu bitwy zjawiła się też dywizja grenadierów Ławrowa z Pawłowskim i Siemionowskim pułkami grenadierów.
Wróćmy do korpusu Victora, który o 9.00 zdecydował o podjęciu ataku, czym zaalarmował Napoleona. 24 pułk piechoty lekkiej zajął las na południe od La Giberie, a cała linia piechoty z dywizji Lagrangea, ruszyła się do przodu. Skutki tej decyzji były bardzo korzystne, Victor (nalegany przez Napoleona) zatrzymał w końcu swoje natarcie, ale jego artyleria pułkowa zbliżyła się na tyle do Rosjan, że mogła zacząć ich ostrzeliwać. Dzięki temu do godziny 10.30 między La Giberie, a strumieniem, żadna rosyjska jednostka nie odważyła się wyjść na otwarte pole. Niestety sytuacja w La Giberie była znacznie gorsza. Naciskani przez sofijski i libauski pułk piechoty, a także 11. pułk jegrów, piechurzy Duhesme'a stawiali zacięty opór w lesie. Duhesme nie mógł udzielić im wsparcia, gdyż pozostał mu tylko jeden pułk, zajmujący La Giberie. W konsekwencji 24 pułk piechoty lekkiej został okrążony i zniszczony - większa część żołnierzy poszła do niewoli. Idąc za ciosem, Ołsufiew zaatakował la Giberie. Atak prowadził libauski pułk piechoty, a od flanki wioskę obszedł 36. pułk jegrów. Włosi z 84 pułku piechoty liniowej nie wytrzymali tego natarcia i podali tyły, zostawiając baterię artylerii 6f na pastwę Rosjan. Zaniepokojony Victor próbował kontratakować 108 pułkiem piechoty liniowej z dywizji Lagrange'a, ale został on odparty. Marszałek zrezygnował z prób zdobycia wioski i ograniczył się do jej blokowania. Między La Giberie, a Chaumesnil, na wzgórzu, stała bateria armat 12-funtowych z korpusu Victora. Każdy rosyjski pułk, który próbowałby wyjść z La Giberie, dostałby się pod jej ogień kartaczowy. Los korpusu Victora zależał jednak od działań Poniatowskiego. Gdyby Beauvoir padło marszałkowi pozostałoby tylko wycofać się do Chaumesnil.
Wróćmy do korpusu Victora, który o 9.00 zdecydował o podjęciu ataku, czym zaalarmował Napoleona. 24 pułk piechoty lekkiej zajął las na południe od La Giberie, a cała linia piechoty z dywizji Lagrangea, ruszyła się do przodu. Skutki tej decyzji były bardzo korzystne, Victor (nalegany przez Napoleona) zatrzymał w końcu swoje natarcie, ale jego artyleria pułkowa zbliżyła się na tyle do Rosjan, że mogła zacząć ich ostrzeliwać. Dzięki temu do godziny 10.30 między La Giberie, a strumieniem, żadna rosyjska jednostka nie odważyła się wyjść na otwarte pole. Niestety sytuacja w La Giberie była znacznie gorsza. Naciskani przez sofijski i libauski pułk piechoty, a także 11. pułk jegrów, piechurzy Duhesme’a stawiali zacięty opór w lesie. Duhesme nie mógł udzielić im wsparcia, gdyż pozostał mu tylko jeden pułk, zajmujący La Giberie. W konsekwencji 24 pułk piechoty lekkiej został okrążony i zniszczony – większa część żołnierzy poszła do niewoli.
Idąc za ciosem, Ołsufiew zaatakował la Giberie. Atak prowadził libauski pułk piechoty, a od flanki wioskę obszedł 36. pułk jegrów. Włosi z 84 pułku piechoty liniowej nie wytrzymali tego natarcia i podali tyły, zostawiając baterię artylerii 6f na pastwę Rosjan.
Zaniepokojony Victor próbował kontratakować 108 pułkiem piechoty liniowej z dywizji Lagrange’a, ale został on odparty.
Marszałek zrezygnował z prób zdobycia wioski i ograniczył się do jej blokowania. Między La Giberie, a Chaumesnil, na wzgórzu, stała bateria armat 12-funtowych z korpusu Victora. Każdy rosyjski pułk, który próbowałby wyjść z La Giberie, dostałby się pod jej ogień kartaczowy. Los korpusu Victora zależał jednak od działań Poniatowskiego. Gdyby Beauvoir padło marszałkowi pozostałoby tylko wycofać się do Chaumesnil (na obrazie na środku, u góry).

Sytuacja na lewym skrzydle Wielkiej Armii między godzinami 9.00, a 10.30.

W tym
W tym samym czasie, w którym Napoleon otrzymał wieści o pojawieniu się rosyjskich posiłków, w walczący kilka kilometrów dalej korpus Poniatowskiego uderzyła nowa fala pruskich ataków. Książę odbył szybką naradę ze swoim sztabem, oceniając, że sytuacji w pobliżu Beauvoir jest krytyczna, a strata tej wioski pociągnie za sobą konieczność wycofania się także z Morviliers i zwinięcia całej linii, aż do Chaumesnil. Zmusi to do odwrotu także marszałka Victora. Doświadczony książę wiedział, że czas ma kapitalne znaczenie w trakcie każdej bitwy i jeżeli strona napoleońska miała wytrzymać do wieczora, to należało jak najdłużej opóźniać działania przeciwnika. Do księcia przygalopował na swoim koniu rozemocjonowany generał Izydor Krasiński, mówiąc, że Beauvoir jest okrążone z dwóch stron i prosząc o posiłki w postaci 12 pułku piechoty. Po krótkiej wymianie zdań, książę odmówił, ale przedstawił alternatywny plan obrony wioski – atak na pruskie prawe skrzydło i centrum bliżej Morviliers. Przybycie ułanów nadwiślańskich wzmocniło polską jazdę o 1200 szabel, które posmakowały już niejednej krwi nieprzyjacielskiej. Książę podjechał go generała Paca i rzekł do niego: – Ruszaj waszmości wepchnąć tych Prusaków z powrotem do lasu. Z Bogiem! Generał Pac zasalutował, wyjął szablę, ucałował jej rękojeść i ruszył ku swojej dywizji. Oficerowie prędko poradzili sobie z uszykowaniem prawie dwóch tysięcy ułanów, które od dłuższego czasu stały już w gotowości. – Żołnierze! – krzyknął Pac. – Oczy wszystkie w naszej ojczyźnie są zwrócone ku naszemu woysku. Pokażcie im honor i męstwo polskiego żołnierza. Naprzód!
Gdy polscy ułani opuścili swoje lance i ruszyli najpierw z wolna, potem coraz szybciej ku pruskim liniom, 3 i 4 pułk landwehry śląskiej dopiero wychodziły z lasu i nie zdążyły przejść strumienia. Kawaleria Wahlen - Jurgassa znajdowała się za nimi, ale zbyt daleko, aby móc od razu pomóc. Landwehra patrzyła się z przerażeniem na polskich kawalerzystów. W czołowym 3. pułku l. śląskiej, pojawiła się pewna dezorganizacja.
Gdy polscy ułani opuścili swoje lance i ruszyli najpierw z wolna, potem coraz szybciej ku pruskim liniom, 3 i 4 pułk landwehry śląskiej dopiero wychodziły z lasu i nie zdążyły przejść strumienia. Kawaleria Wahlen – Jurgassa znajdowała się za nimi, ale zbyt daleko, aby móc od razu pomóc. Landwehra patrzyła się z przerażeniem na polskich kawalerzystów. W czołowym 3. pułku l. śląskiej, pojawiła się pewna dezorganizacja.
OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Prawie 2000 ułanów z 2, 3 i 6 pułku rozpędziło się do galopu. Niestety strumień na ich drodze, okazał się trudny do przejścia, jego strome brzegi i kamieniste dno, powstrzymały impet Polaków. Nie zrażeni trudnościami, będący o jakieś 200 metrów od pruskich linii, ułani ruszyli dalej. Landwehra próbowała stworzyć czworobok, ale nie udało jej się to, niektórzy żołnierze zaczęli panikować. Ułani dosłownie wjechali w 3. pułk śląski, niestety brak impetu utrudnił przebicie się dalej. Z pomocą nadbiegł 4. pułk śląski, który wsparł swoim pobratymców od tyłu. Szwadrony z drugiej linii ponowiły uderzenie, ale nie udało się przebić. Nie zrażony generał Pac nakazał odwrót dla uporządkowania szyków i ponowne natarcie. Landwehra była bardzo zmęczona i drugi atak mógł ją całkowicie zniszczyć.
Michel de Dardzin: Polscy ułani w ataku na pruską landwehrę. Olej na płótnie ze zbiorów Muzeum Książąt Lubomirskich we Wrocławiu.
Michel de Dardzin: Polscy ułani w ataku na pruską landwehrę.
Olej na płótnie ze zbiorów Muzeum Książąt Lubomirskich we Wrocławiu.
Książę Poniatowski szybko dostrzegł niepowodzenie pierwszego ataku dywizji Paca, dzięki doskonałemu stanowisku obserwacyjnemu na wzgórzu koło Morviliers.
Książę Poniatowski szybko dostrzegł niepowodzenie pierwszego ataku dywizji Paca, dzięki doskonałemu stanowisku obserwacyjnemu na wzgórzu koło Morviliers. Prusacy wydawali się zaskoczeni tym nagłym atakiem i zatrzymali ataki na całej linii frontu. Do księcia doskoczył wnet dowodzący szwoleżerami – lansjerami liniowymi Tomasz Łubieński. – Mości Książę! Pruska piechota pod Beauvoir zatrzymana, jeśli uderzymy teraz możemy wypchnąć ich na drugą stronę strumienia. – To ostatnie rezerwy Wasza Książęca Mość – rzucił stojący przy księciu gen. Woyczyński. – Jeśli nie wykorzystamy ich teraz, na nic się przydadzą za godzinę. Łubieński, ruszaj co koń wyskoczył. Zasłużony bohater wielu kampanii, Tomasz Łubieński stanął na czele dwóch pułków jazdy (nadwiślańskiej) i ruszył do szarży przeciwko pruskiemu 10 pułkowi piechoty. Prusacy nie zdołali sformować czworoboku i zostali kompletnie zaskoczeni! Blucher jednak był czujny. Na pomoc piechocie zza lasu wyskoczyły dwa pułki pruskich ułanów, którzy zwalili się na skrzydło Polaków. Widząc to zagrożenie, Poniatowski skierował ku nim 1. pułk strzelców konnych, który generał Pac zostawił w odwodzie swojej dywizji. Strzelcy wbili się we flankę pruskich ułanów. Próbujący kontratakować 8. pułk huzarów westfalskich (totenkopf) natrafił na niespodziewaną przeszkodę – ogradzający drogę duży płot i nie zdołał dołączyć się do starcia. Przez chwilę z wielkiego kłębowiska ludzi i koni nic nie było widać, aż w końcu pruska piechota podała tyły. Odepchnięci silnym uderzeniem Prusaków zostali też nadwiślańczycy, ale pruscy ułani też mocno ucierpieli od ataku strzelców konnych i znowu cofnęli się za strumień.
Kłębowisko ludzi i koni - walka w okolicach Beauvoir z innej perspektywy.
Kłębowisko ludzi i koni – walka w okolicach Beauvoir widziana  z innej perspektywy.
Sukces kawalerii w centrum odepchnął pruską piechotę od Beauvoir i zatrzymał natarcie Bluchera. Poniatowski postanowił rzucić jazdę do kolejnych ataków, przez moment wydawało się, że Polacy będą w stanie rozbić część sił Bluchera, albo zatrzymać jego ataki na dłużej. Dywizja Paca ruszyła do ponownego ataku, znowu zwalniając na feralnym strumieniu, ale tym razem landwehra nie wytrzymała natarcia. 3. pułk landwehry śląskiej podał tyły. Pozostał pułk 4.-ty. Niestety dla Polaków z lasu wyjechała już jazda Wahlen - Jurgassa; 2 pułki huzarów i 2 dragonów. Siła zbyt wielka, żeby osłabiona i zdezorganizowana walką kawaleria Paca mogła jej się przeciwstawić. Jedyny ratunek istniał w obronie wzgórza koło Morviliers z użyciem artylerii konnej.
Sukces kawalerii w centrum odepchnął pruską piechotę od Beauvoir i zatrzymał natarcie Bluchera. Poniatowski postanowił rzucić jazdę do kolejnych ataków, przez moment wydawało się, że Polacy będą w stanie rozbić część sił Bluchera, albo zatrzymać jego ataki na dłużej.
Dywizja Paca ruszyła do ponownego ataku, znowu zwalniając na feralnym strumieniu, ale tym razem landwehra nie wytrzymała natarcia. 3. pułk landwehry śląskiej podał tyły. Pozostał pułk 4.-ty.
Niestety dla Polaków z lasu wyjechała już jazda Wahlen – Jurgassa; 2 pułki huzarów i 2 dragonów. Siła zbyt wielka, żeby osłabiona i zdezorganizowana walką kawaleria Paca mogła jej się przeciwstawić. Jedyny ratunek istniał w obronie wzgórza koło Morviliers z użyciem artylerii konnej.
W tym czasie, kiedy Łubieński atakował centrum Prusaków, pruskie baterie 12-f bombardowały Morviliers, które zresztą znajdowało się pod ogniem już ponad godzinę. Tym razem gęsty ogień przyniósł efekty. W ciągu 30 minut Morviliers zamieniło się w kupę gruzów. Zniszczeniu uległa też bateria artylerii pieszej, która broniła wioski (na obrazie jeszcze widoczna). Tymczasem pruska bateria 6f przeniosła ogień na polskich strzelców konnych, którzy pozostali po walce w pobliżu strumienia. Pułk poniósł spore straty i wycofał się za Morviliers.
W tym czasie, kiedy Łubieński atakował centrum Prusaków, pruskie baterie 12-f bombardowały Morviliers, które zresztą znajdowało się pod ogniem już ponad godzinę. Tym razem gęsty ogień przyniósł efekty. W ciągu 30 minut Morviliers zamieniło się w kupę gruzów. Zniszczeniu uległa też bateria artylerii pieszej, która broniła wioski (na obrazie jeszcze widoczna). Tymczasem pruska bateria 6f przeniosła ogień na polskich strzelców konnych, którzy pozostali po walce w pobliżu strumienia. Pułk poniósł spore straty i wycofał się za Morviliers.
Wtedy do ataku ruszyli ponownie nadwiślańczycy; szwoleżerowie - lansjerzy liniowi. Ich brygada rzuciła się do szarży na 8. pułk huzarów (totenkopf), który jednakże obrócił się i zdecydował na ucieczkę. Uciekający huzarzy odsłonili pole dla pruskich 12-funtówek. Przeciwko nadciągającym Polakom ryknęły 24 lufy ciężkiej artylerii. Kartacze zebrały krwawe żniwo, doprawione ogniem flankowym artylerii 6-funtowej. Brygada Łubieńskiego została zmasakrowana - ostały się tylko dwa szwadrony, które w nieładzie wycofały się na wzgórza Morviliers.
Wtedy do ataku ruszyli ponownie nadwiślańczycy; szwoleżerowie – lansjerzy liniowi. Ich brygada rzuciła się do szarży na 8. pułk huzarów (totenkopf), który jednakże obrócił się i zdecydował na ucieczkę. Uciekający huzarzy odsłonili pole dla pruskich 12-funtówek. Przeciwko nadciągającym Polakom ryknęły 24 lufy ciężkiej artylerii. Kartacze zebrały krwawe żniwo, doprawione ogniem flankowym artylerii 6-funtowej. Brygada Łubieńskiego została zmasakrowana – ostały się tylko dwa szwadrony, które w nieładzie wycofały się na wzgórza Morviliers.
Cześć i chwała bohaterom! Na chwilę przed otwarciem ognia przez Prusaków.
Cześć i chwała bohaterom!
Na chwilę przed otwarciem ognia przez Prusaków.

Poniatowski osiągnął częściowy sukces, wyparł prawie wszystkich Prusaków na drugi brzeg strumienia, zważywszy na dysproporcję sił, było to duże osiągnięcie. Koszty tej ofensywy przekroczyły jednak możliwości polskiego korpusu; dywizja Paca musiała się wycofać i była mocno zdezorganizowana, strzelcy konni także ponieśli sporą dezorganizację, zaś nadwiślańczycy przestali się liczyć jako siła bojowa. Prusacy mogli ponowić atak na Beauvoir, a książę nie miał większych rezerw, którymi mógłby wesprzeć obrońców. Ostatnim takim oddziałem był 12 pułk piechoty, stojący pod Morviliers, ale jeden pułk mógłby raczej osłaniać odwrót, niż przeprowadzić atak pod ogniem pruskiej artylerii. Pozycja na wzgórzach była praktycznie stracona, pozostawało kwestią czasu, aż zostaną zajęte przez Prusaków. Mimo wszystko książę dał Wielkiej Armii potrzebny jej czas – zatrzymał Bluchera na kilka godzin, a także ułatwił obronę Victorowi, który skutecznie opierał się przeciwko rosyjskiej dywizji Ołsufiewa. Lewe skrzydło Wielkiej Armii zdecydowanie najlepiej spisało się w tej bitwie.

Bitwa rozstrzygnęła się w centrum. Było kwestią może godziny, może półtorej, zanim rosyjska wielka bateria i kilka mniejszych baterii austriackich, uciszyłyby całkiem francuskie armaty między La Rothiere – a Petit Mesnil. Wtedy do ataku ruszyłaby rosyjska jazda Pahlena, wspierana przez dywizję piechoty Szerbatova i Austriaków. Gyulay dopiąłby swego; cesarscy zdobyliby La Rothiere, obrócone w kupę gruzów przez rosyjski ostrzał.

Ewentualne kontrataki jazdy i gwardii cesarskiej mogłyby tylko odsunąć porażkę w czasie, kosztem kolejnych strat. Bez wsparcia artylerii, której Francuzom brakowało, nie mogłyby odnieść znaczących sukcesów.

Bitwa zakończyła się zwycięstwem koalicji antynapoleońskiej.

Nie rozegraliśmy jej do końca, z uwagi na zmęczenie i późną, a raczej wczesną porę (5.00 rano). To największa taka bitwa w historii BW-N, kolejną zagramy na pewno za dnia, a nie w nocy, tak, żeby zagrać ją do samego końca. Są już nawet bardzo ciekawe plany, ale nie będę ich zdradzał. Na pewno weźmie w niej udział jeszcze więcej wojska 🙂

Dziękuję jeszcze raz serdecznie Gregorusowi, Dardzinowi i Świerkowi za bitwę. Zapraszam też do komentowania raportu bitewnego na blogu i Forum Strategie.

 

Advertisements

4 myśli nt. „Bitwa pod La Rothiere – pełny raport bitewny – część II.”

  1. Prusacy nie działają „niemrawo” tylko metodycznie:-)
    Walki na lewym skrzydle pokazały, że TZ2 obsadzony przez piechotę i artylerię jest trudnym „orzechem do zgryzienia”, a jeśli dodamy do tego umiejętne używanie jazdy w lukach między poszczególnymi punktami oporu, to można długo opierać się silniejszym przeciwnikom. Oczywiście koszty takiego oporu w postaci strat będą rosły z tury na turę, ale w tej konkretnej bitwie i do pewnego momentu dawały nadzieję na dotrwanie do wieczora.

    PS. Nadzieja była złudna, wszystko było perfekcyjnie zaplanowane, a skrzydło było prawe, o czym Ty piszesz? – rzucił Blucher siedzący obok:-)

    1. Autor raportu jest bonapartystą, więc skrzydło było lewe 🙂
      We francuskiej i polskiej historiografii zwrot „natarcie Prusaków było metodyczne” nie był i nie będzie nigdy stosowany 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s