Nauka grania w Bolterze we Wrocławiu (raport) i kontynuacja zbrojeń.

W czwartek (7 maja) mieliśmy przyjemność przeprowadzić pierwszą po premierze podręcznika naukę grania w BW-N we Wrocławiu. W napoleońską bitwę zaangażował się Gluberyt, a graliśmy w zaprzyjaźnionym sklepie Bolter.

Na przeciwko siebie stanęły awangardy Księstwa Warszawskiego i Rosji (Rosjanami dowodził właśnie Gluberyt).

Sytuacja w środku bitwy. Na dole Polacy, na górze Rosjanie. Celem bitwy była wioska nieco na prawo – to obszar otoczony murkiem (chatka już została zdjęta, żeby zrobić miejsce dla żołnierzy). Polacy bardzo szybko zajęli obie wioski (druga jest na środku po lewej) i zaczęli odpierać tam ataki Rosjan. Na lewym skrzydle polska kawaleria dzielnie natarła na rosyjskich huzarów, ale ułani przegrali z przeważającymi liczebnie Rosjanami, wspartymi piechotą. Gdy pułki jegierskie Rosjan zaatakowały Bolterówkę (cel główny) – polski kontratak i obrona wioski przepędziły je znowu do lasu.
Tymczasem rosyjscy huzarzy zaszarżowali na polską artylerię. Szarża odbywała się z dużej odległości, mieli zatem -5 do rzutu na morale (i dodatkowe -1 za dezorganizację). I oto stał się cud! Gluberty wyrzucił dwie jedynki! Huzarzy dorwali armaty i roznieśli kanonierów na swoich szablach. Chwile wcześniej dowodzący polską jazdą gen. Rożniecki uciekł z pola bitwy i reszta polskiej jazdy była zdezorientowana – zachowała się biernie przez jedną turę, umożliwiając huzarom rosyjskim pokonanie armat.
Korzystając z ucieczki Rożnieckiego i chwilowej dezorientacji polskie jazdy – rosyjska piechota ostrzelała polskich strzelców konnych i odepchnęła ich. Z pomocą przyszedł pułk piechoty saskiej, który odepchnął nieco rosyjską piechotę. Niestety dwa osłabione szwadrony polskich strzelców to było za mało żeby powstrzymać cały pułk rosyjskich huzarów (po lewej). Doszło do krótkiego starcia, zakończonego porażką polskiej jazdy. Starcie na skrzydle przyczyniło się do rozstrzygnięcia losów bitwy. W tym samym czasie spóźniona rosyjska artyleria zaczęła bombardować polskie centrum i przy jej wsparciu, idące z pomocą jegrom pułki rosyjskiej piechoty, które przepychały się przez las, uderzyły na bagnety na Bolterówkę i wyparły z niej Polaków. Morale polskiej armii spadło do 0 i bitwa zakończyła się zwycięstwem Rosjan.
Sytuacja na koniec bitwy. Rosyjscy huzarzy pobili polskich strzelców konnych i zbliżyli się do polskiej podstawy operacyjnej. Część polskiej piechoty ucieka po skoncentrowanym ostrzale artylerii rosyjskiej, Bolterówka w ręku Rosjan.
Zwycięski generał Gluberyt. Gratulujemy!

Zapraszamy innych chętnych do grania.

A teraz coś z zupełnie innej beczki – kontynuacja „zbrojeń”. Nowe podstawki otrzymały ostatnie dwa pułki polskiej piechoty do awangardy 1809 roku (i na Raszyn). Malowanie wszystkich figurek Mateusz Kazió (hjaalstudio.eu), podstawki Torgill.

Po lewej 8 pułk piechoty (oficer z szablą to zapewne Godebski!), po prawej 6 pułk piechoty XW.
Pułki sformowały linię.
Linia widoczna od tyłu. Znowu bardzo rzadki widok dla przeciwników.
Nie mogło zabraknąć miejsca dla przeciwników! 10 pruski pułk huzarów magdeburskich.
Ponownie 10 pułk
I na koniec rosyjski książę Bagration. Ta figurka była już gotowa, miała nawet podstawkę, ale postanowiłem ją poprawić, bo miała „gołe” krańce, z wystającą „ziemią”. Nie wyglądało to dobrze, więc zgodnie z moją sympatią do bujnej roślinności na podstawkach, teraz cała jest zarośnięta. Książę jest gotowy do bitwy na jesiennych Polach Chwały!
Advertisements

6 myśli nt. „Nauka grania w Bolterze we Wrocławiu (raport) i kontynuacja zbrojeń.”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s