Bitwa korpusów podczas weekendu historycznego w Bolterze

W sobotę podczas weekendu historycznego w Bolterze we Wrocławiu rozegraliśmy starcie korpusów. Na przeciwko siebie stanęli Rosjanie oraz Francuzi. Rosjanami dowodzili Gluberyt oraz Mariusz, zaś Francuzami Paweł i Torgill. Mariusz i Paweł zagrali w BW-N po raz pierwszy i bardzo dobrze im poszło 🙂

Wodzem naczelnym Rosjan był feldmarszałek Bennigsen. Ich armia składała się z dywizji piechoty (8 batalionów piechoty i 4 jegrów, 3 baterie artylerii), dywizji grenadierów (14 batalionów grenadierów i 3 baterie artylerii), dywizji kawalerii lekkiej (dwa pułki huzarów, pułk ułanów, bateria artylerii konnej), dywizji kawalerii ciężkiej (dwa pułki kirasjerów) i dywizji kozaków (4 pułki). W sumie 23.500 żołnierzy.

Francuzami dowodził marszałek Ney (wiwat!). Ich armia składała się z dwóch dywizji piechoty (23 bataliony i dwie baterie artylerii), dywizji piechoty polskiej (13 batalionów i bateria artylerii), dywizji kawalerii lekkiej (dwa pułki dragonów, dwa pułki strzelców konnych, dwa pułki lansjerów i bateria artylerii konnej) i dywizji kawalerii ciężkiej (dwa pułki kirasjerów i bateria artylerii konnej). W sumie 27.100 żołnierzy. Przewaga liczebna była po stronie Francuzów, ale Rosjanie mieli do wydania więcej punktów (graliśmy na 100 punktów).

Gluberyt, Mariusz i Paweł oraz nasze pole bitwy. Po prawej Francuzi i Polacy, po lewej Rosjanie.

Rosyjska kawaleria. Gluberyt zdecydował się przydzielić pułk huzarów do dywizji kirasjerów jako jej wzmocnienie.

Na przeciwko rosyjskiej jazdy stanęły siły francuskiej kawalerii. Kirasjerzy (po prawej) z dragonami i lekka jazda (po lewej).

Francuska dywizja kawalerii ciężkiej (kirasjerzy i dragoni w tle) po pierwszych ruchach.

Francuska dywizja kawalerii lekkiej. Z przodu lansjerzy (polscy).

Rosjanie nieśmiało ruszyli się do przodu swoją dywizją jazdy ciężkiej (z dołączonym pułkiem huzarów).

Tymczasem w centrum atakowała rosyjska dywizja piechoty. Jej celem była wioska Sobótka Historyczna w powiecie Bolterowickim. Na pierwszym planie jegrzy.

Przeciwnikami rosyjskiej piechoty była dywizja polska dowodzona przez Pawła jako generała Chłopickiego. Wspomagał ją pułk piechoty saskiej (po prawej). Na pierwszym planie po prawej wioska Sobótka Historyczna.

Na rosyjskim lewym skrzydle działała potężna dywizja grenadierów – aż 14 batalionów weteranów…

…oraz 4 pułki kozackie dowodzone przez Mariusza, które próbowały obejść francuskie skrzydło.

Obejście francuskiego skrzydła siłami samych kozaków było jednak karkołomne. Francuzi ustawili artylerię na wzgórzach, jedna dywizja stworzyła czworoboki i ubezpieczyła skrzydło, a druga przygotowała się na atak frontalny rosyjskiej dywizji grenadierów.

Francuzi gotowi na atak kozaków. Trzeba jednak przyznać, że 4 pułkom kozackim udało się związać całą dywizję piechoty Francuzów. Niestety związanie poszło na marne, bo nie zostało poparte żadnymi działaniami ofensywnymi na drugą z dywizji.

Między dywizjami francuskimi a Polską istniał niewielki przesmyk i duże bagno – nieprzekraczalny teren (na pierwszym planie). W przesmyku stanęła artyleria polska i wspomagająca ją bateria artylerii francuskiej 12f (korpuśna), osłaniane przez 2 szwadrony ułanów (pierwsze figurki Pawła).

Walkę rozpoczął niecelny wystrzał rosyjskiej armaty, ale na dobre zaczęła się ona na lewym skrzydle Francuzów, nazwanym wkrótce doliną kawalerii. Francuska artyleria osłabiła nieco rosyjskich ułanów ostrzałem, a następnie ruszyli na nich do szarży francuscy lansjerzy. Wspaniały 7 pułk przegonił najpierw jeden z pułków Rosjan, a drugi odepchnął i wbił się w niego szarżą, wkrótce potem zwyciężając. Był to imponujący początek bitwy. W odpowiedzi rosyjscy huzarzy zaszarżowali na resztę francuskiej lekkiej jazdy ale w orgii szarż i kontrszarż ulegli Francuzom. Oba pułki zostały zniszczone w wyniku ucieczek i pościgu.

Ostatni rosyjski pułk huzarów zaatakowany z dwóch stron przez strzelców konnych i lansjerów, rzucił się po walce do ucieczki, odepchnięty na francuską jazdę, oddał się do niewoli! Brawo marszałku Ney, świetny początek bitwy!

A tak wyglądała sytuacja po szarży 7 pułku lansjerów, który dzielnie rozbił dwa pułki rosyjskich ułanów (drugi w walce).

Sytuacja na skrzydle kawalerii po szarżach i ruchach, przed walką.

Tymczasem w centrum rozpoczęła się zacięta walka o Sobótkę. Gluberyt śmiałym ruchem zajął wioskę pułkiem jegrów. Do kontrataku ruszył jednak polski 2 pułk piechoty (wiwat!). Doszło do walki na bagnety.

Atak od skrzydła wspomógł pułk piechoty saskiej. Niestety dla Rosjan drugi pułk jegrów był za daleko aby wspomóc swoich kolegów w wiosce.

Sobótka została odbita przez Sasów i Polaków. Rosjanie próbowali natarcia w centrum, zwłaszcza w kierunku na przesmyk zajmowany przez polską i francuską artylerię (u góry po prawej). Nie mieli jednak odpowiedniego wsparcia artylerii, a nagle też ich generał zabalował daleko od swoich pułków i zostały one nieaktywne na 30 minut, nie wiedząc za bardzo co czynić. Wspaniały prezent dla polskich kartaczy!

Nieaktywne rosyjskie pułki otrzymały srogi ostrzał.

Wkrótce później do kontrataku ruszyła sprowadzona na miejsce polska piechota, a także dwa szwadrony ułanów.

Ułani wpadli w rosyjską kolumnę, zostali jednak odparci (nie było czasu na sformowanie czworoboku). Drugi rosyjski pułk rozstał przepędzony przez polską piechotę, a trzeci otrzymał straszliwe straty od skoncentrowanego ognia kartaczy. Rosyjski atak w centrum prawie się załamał.

Prawie, bowiem bohaterski, samotny pułk jegrów, który był dotychczas w rezerwie, rzucił się na zabudowania Sobótki Historycznej i we wspaniałym stylu przepędził stamtąd pułk saskiej piechoty. Sascy grenadierzy zostali odepchnięci, a Sobótka znalazła się w rękach Rosjan, chociaż otoczonych przez Polaków.

Tymczasem na rosyjskim lewym skrzydle, czując respekt przed francuską artylerią i widząc, że do wsparcia własne armaty musiałyby opuścić swoją górkę, Mariusz i Gluberyt zrezygnowali z próby ataku na francuską piechotę. Dopiero zła sytuacja w boju kawalerii i w centrum sprawiła, że pułki grenadierów ruszyły do przodu, ponosząc jednak od razu spore straty od ognia francuskich armat. Lite kule siały straszliwe spustoszenie w zwartych kolumnach Rosjan.

Na skrajnym prawym skrzydle Francuzów wytworzyła się ciekawa sytuacja. Cała dywizja kozaków próbowała swoimi falowymi szarżami rozbić (przestraszyć?) czworobok francuskiego 1 pułku piechoty lekkiej. Oczywiście doświadczeni Francuzi nie dali się rozbić, za każdym razem podpuszczając kozaków na odpowiednią odległość i odpierając ich salwami muszkietów. I tak przez całą bitwę.

Bitwę rozstrzygnęła walka kawalerii. Francuzi, mający po początkowych powodzeniach przewagę ilości pułków, wymanewrowali lepiej Rosjan, którzy jednak dzielnie się bili. Pułk rosyjskich kirasjerów Głuchowskich przepędził nawet jeden pułk francuskich kirasjerów (lepiej nie wymieniajmy który, bo to wstyd!). Rosjanie jednakże sami stali się celem skutecznych szarż francuskiej kawalerii ciężkiej.

Ruszając w pościg za francuskimi kirasjerami, Rosjanie wpadli we francuskie armaty, ale otrzymali sami szarżę flankową francuskich kirasjerów, którzy ich roznieśli. O godzinie 14.00 (bitwa rozpoczęła się o 12.00 czasu gry), cała rosyjska kawaleria oprócz jednego pułku huzarów była rozbita lub uciekła z pola bitwy. Francuzi triumfowali.

Zwycięstwo francuskiej kawalerii i straty w centrum sprawiły, że morale armii Rosjan spadło do 5 i bitwa była praktycznie rozstrzygnięta. Tak wyglądała sytuacja w centrum, osamotnieni jegrzy okupują Sobótkę Historyczną, ale są okrążeni. Reszta rosyjskich ataków w centrum została odparta. Wobec niskiego morale armii bitwa zapewne trwałaby jeszcze 1 turę i zakończyła o godzinie 14.30, czyli po 2.5 godzinach od rozpoczęcia walki.

O wyniku walki przesądziła (moim zdaniem) walka jazdy, w tym użycie artylerii konnej przez Francuzów, a także bierność dywizji grenadierów kiedy kozacy wiązali dywizję francuskiej piechoty. Rosjanie walczyli jednak bardzo dzielnie, zwłaszcza w centrum odnieśli sporo powodzenia, także w walce jazdy dzielnie się trzymali, ale początkowe niepowodzenia tam zmniejszyły ich szanse. Ważne było również to, że Francuzi podwyższyli sobie za punkty o 10 morale armii, zaś Rosjanie nie i startowali mając morale około 30 (Francuzi ponad 40). Wyższe morale armii umożliwiłoby dłuższą walkę.

Grało się bardzo przyjemnie. Chciałem pogratulować Pawłowi dowodzenia Polakami, Mariuszowi dowodzenia kozakami i wspomagania Gluberyta, zaś Gluberytowi dowodzenia Rosjanami, zwłaszcza, że po raz pierwszy dowodził całym korpusem. Nie każdy generał stawał się od razu dobrym marszałkiem 🙂

Zadowoleni gracze po bitwie 🙂

Dziękujemy serdecznie sklepowi Bolter we Wrocławiu za organizacje weekendu historycznego, w ramach którego odbywały się również pokazy i turnieje innych gier historycznych. Miło było pograć w tak dobrej atmosferze.

Advertisements

2 myśli nt. „Bitwa korpusów podczas weekendu historycznego w Bolterze”

  1. Bardzo ciekawa bitwa, wynik oczywiście mnie satysfakcjonujący 😉
    Szczególnie podobała mi się walka o wieś Sobótkę, niczym oTelnice i Sokolnice 😉
    Czemu było tylko dwa szwadrony ułanów w centrum ? Nie mieliście więcej?

    1. Nie chciałem wystawiać więcej oddziałów do tego korpusu, żeby mieć punkty na co innego, a tą jedną podstawkę przyniósł Paweł, która była jego pierwszą pomalowaną, więc musiała zagrać. Lance umoczonę krwią, więc debiut był udany 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s