Bitwa dwóch czarnych orłów

… dlatego liczę mój drogi arcyksiążęcy bracie, że okryjesz się chałą jak w trakcie kampanii warszawskiej…
– Zaraz co Ty piszesz?
– To co Jego Cesarska Mość dyktuje.
– Zmaż to! Wyrzuć, zamaluj, zrób cokolwiek! Jeszcze raz!
że okryjesz się chwałą jak podczas kampanii warszawskiej. Podpisano Jego Cesarska Mość Ferdynand I Habsburg i wszystkie tytuły.
– Wszystkie? Tego ze 20 stron będzie, to przecież list do cesarskiego brata.
– Powiedziałem wszystkie, to wszystkie!

Kilka dni później w zupełnie innym miejscu.
– Jest list do arcyksięcia. Strona tekstu i 20 stron tytułów. Czytać?
– Teraz, po bitwie? Kurier znowu za długo siedział w karczmie. Wiem co tam będzie napisane, powodzenia, okryj się chwałą, tak jak okryłeś się podczas kampanii warszawskiej i tak dalej. Za to teraz możemy szybko odpisać.

Drogi
Drogi cesarski bracie! Zgodnie z Twoim życzeniem okrycia się chwałą (chociaż bardziej od chwały przydałyby nam się ciepłe płaszcze, bo zima w Rosji zimniejsza niż u nas, a jest już tuż tuż) zaatakowaliśmy z naszymi siłami wojska rosyjskie, idąc na odsiecz naszemu nowemu francuskiemu sojusznikowi. Okazało się, że spotkaliśmy się z awangardą samego Kutuzowa. Nasze dwie dywizje lekkie, to jest jedna dowodzona przez generała von Ulm, tego samego, który okrył się chwałą podczas wojny w Brytyjczykami (por. ostatni raport bitewny), a druga przez generała freiherra Kottulinsky’ego, podzieliły się prawie po równo, z tymże 4 szwadrony huzarów palatyńskich przekazałem dla Kottulinsky’ego, widząc, że lewa flanka (w oddali na zdjęciu) bardziej się do działań jazdy nadaje. W tym samym czasie przeciwnik nasz wystawił dywizję piechotę, ze straszliwą siłą 3 baterii armat, do tego pułk huzarów i pułk tych kozackich barbarzyńców. Sporo wiosek było dookoła, do tego pola, dwa wzgórza i kilka lasów. Umieściliśmy przeto naszą artylerię na wzgórzu i przezornie nie wchodziliśmy piechotą do wiosek, żeby nie narazić się na ogień rosyjskiej artylerii. Freiherr Kottulinsky zaatakował huzarami Kozaków, a von Ulm próbował batalionem jegrów i 4 szwadronami huzarów zaatakować od skrzydła rosyjską baterię armat 12 funtowych.
Niestety rozległość pola bitwy sprawiła, że nie wszędzie mogliśmy zapanować nad sytuacją i jegrzy pozostali w obronie, zostawiając 4 szwadrony huzarów samych. Starli się oni bohatersko z huzarami rosyjskimi i przegrali sromotnie. Wkrótce potem huzarzy ci napadli też na naszych jegrów, co się w zagłębieniu kryli i też ich posiekali szablami. To jednak wszystko zajęło im dużo czasu.
Niestety rozległość pola bitwy sprawiła, że nie wszędzie mogliśmy zapanować nad sytuacją i jegrzy pozostali w obronie, zostawiając 4 szwadrony huzarów samych. Starli się oni bohatersko z huzarami rosyjskimi i przegrali sromotnie. Wkrótce potem huzarzy ci napadli też na naszych jegrów, co się w zagłębieniu kryli i też ich posiekali szablami. To jednak wszystko zajęło im dużo czasu.
Na drugim skrzydle freiherr Kottulinsky zarządził natychmiastowy atak 12 szwadronów huzarów na pułk kozacki, który pojawił się w niewielkiej ciaśninie między mokradłami, a wioską. Frontalny atak weteranów z pułku huzarów szeklerskich przebiegł bardzo źle, ale zostali wspomożeni atakiem od flanki przez kolejne 4 szwadrony. Kozacy rzucili się do ucieczki i już nie wrócili na pole bitwy.
Na drugim skrzydle freiherr Kottulinsky zarządził natychmiastowy atak 12 szwadronów huzarów na pułk kozacki, który pojawił się w niewielkiej ciaśninie między mokradłami, a wioską. Frontalny atak weteranów z pułku huzarów szeklerskich przebiegł bardzo źle, ale zostali wspomożeni atakiem od flanki przez kolejne 4 szwadrony. Kozacy rzucili się do ucieczki i już nie wrócili na pole bitwy.
W tym czasie
W tym czasie rozgorzały zacięte walki w centrum. Rosyjscy jegrze zajęli większą część lasu iglastego, a brygada piechoty zajęła wioskę. Szczęśliwie potężny ostrzał naszej artylerii i pułku grenzerów sprawił, że wróg w wiosce został szybko zdezorganizowany i musiał wprowadzić odwody, zaś bohaterska postawa jegrów i grenzerów (ci Chorwaci jednak do czegoś się nadają) zatrzymała Rosjan na skraju lasu. Ten lis Kutuzow wprowadził do akcji w lesie jeszcze jeden pułk piechoty, ale wtedy ja (tak, ja sam, bohatersko i chwalebnie i genialnie) ruszyłem do przodu pułk Gyulai’a, który doprowadził Rosjan do ucieczki. Widać Węgrzy jako niedawne jeszcze dzikusy (przecież dopiero nasz przodek Karol V wziął ich pod swoje skrzydła i ucywilizował, przynajmniej nie tych, którzy się wtedy sturczali) bardzo dobrze sobie poradzili w lesie. Dzięki temu osiągnęliśmy w centrum przewagę.
Sytuację po zwycięstwie nad Kozakami, a także zajęcie rosyjskich huzarów na naszej flance wykorzystał von Ulm, który rzucił 12 szwadronów huzarów na tyły przeciwnika, co obniżyło jego morale i sprawiło, że artyleria musiała zareagować. Nie wszystkie armaty zdążyły to zrobić i udało się naszym huzarom posiekać złapanych na gorącym uczynku kanonierów z z baterii 12-funtowej. Co prawda ogień innych armat uczynił nam pewne szkody ale i tak przeciwnik był okrążony.
Sytuację po zwycięstwie nad Kozakami, a także zajęcie rosyjskich huzarów na naszej flance wykorzystał von Ulm, który rzucił 12 szwadronów huzarów na tyły przeciwnika, co obniżyło jego morale i sprawiło, że artyleria musiała zareagować. Nie wszystkie armaty zdążyły to zrobić i udało się naszym huzarom posiekać złapanych na gorącym uczynku kanonierów z z baterii 12-funtowej. Co prawda ogień innych armat uczynił nam pewne szkody ale i tak przeciwnik był okrążony.
A tutaj
A tutaj jeszcze załączam szkic, który stworzył niejaki pan Knotel, przedstawiający opisane już przeze mnie starcie ogniowe węgierskich fizylierów z jegrami i piechotą Rosjan. Rosjanie nawet próbowali pójść na bagnety ale ich próba była daremna. Knotel rysował to na szybko na kolanie przez co szkic wyszedł trochę zamazany.
Do rozstrzygającego boju doszło na tyłach Rosjan. Huzarzy Mariupolscy dowodzeni przez Uwarowa (Korf, który nimi dowodził wcześniej zginął w ataku na naszych huzarów godzinę wcześniej, co też unieruchomiło ten pułk na chwilę) starli się z 8 szwadronami naszych huzarów szeklerskich - wąsatymi weteranami, co niczego się nie boją, a tokaj piją bez umiaru. Rosjanie nie podzielili swojego pułku i dali się zajść od flanki, co przesądziło wynik starcia n naszą korzyść. Sam von Ulm wziął udział bohatersko w boju i podobno posiekał jakiegoś rosyjskiego huzara! Myślę, że za to bohaterstwo należy mu się Order Marii Teresy.
Do rozstrzygającego boju doszło na tyłach Rosjan. Huzarzy Mariupolscy dowodzeni przez Uwarowa (Korf, który nimi dowodził wcześniej zginął w ataku na naszych huzarów godzinę wcześniej, co też unieruchomiło ten pułk na chwilę) starli się z 8 szwadronami naszych huzarów szeklerskich – wąsatymi weteranami, co niczego się nie boją, a tokaj piją bez umiaru. Rosjanie nie podzielili swojego pułku i dali się zajść od flanki, co przesądziło wynik starcia n naszą korzyść. Sam von Ulm wziął udział bohatersko w boju i podobno posiekał jakiegoś rosyjskiego huzara! Myślę, że za to bohaterstwo należy mu się Order Marii Teresy. Szkic pokazuje sytuację przed atakiem od boku naszych huzarów.
Tymczasem w centrum
Tymczasem w centrum Rosjanie zebrali się, ściągnęli wszystkie rezerwy i rzucili się do szaleńczego ataku na Węgrów Gyulai’a, którzy wyszli z lasu po jego północnej stronie. Atak drogo ich kosztował, jegrzy i batalion piechoty rzucili się do ucieczki, ale pozostały batalion piechoty z innego pułku, atakujący od flanki przegonił naszą piechotę na drugą stronę lasu. Tam jednak czekali ze wsparciem grenzerzy, jegrzy i artyleria i kontynuowanie ataku jednym batalionem było niemożliwe.
Na koniec
Na koniec bitwy Rosjanom zostały dwa pułki piechoty i dwie baterie armat, reszta została rozbita lub uciekła z pola bitwy. Walka zakończyła się naszym zwycięstwem, można wręcz z emfazą napisać, że zakończyła się masakrą Rosjan!
Na koniec
Na koniec dołączam mój portret. Knotel jak to zobaczył, powiedział, że przypominam na nim trochę feldmarszałka Schwarzenberga, ale on się zna tylko na rysinach i mundurach, a nie szlachetnych rysach twarzy. Możesz pokazać ten portret pani von Mayer, wiesz, której, tej z tymi…   Serdeczne pozdrowienia mój cesarski bracie i raduj się z naszego zwycięstwa, gdzie okryliśmy się chwałą większą niż podczas kampanii warszawskiej. PS. Podobno stary lis podczas tej bitwy nie był do końca obecny, tylko zabawiał prowincjonalne damy, ale ja tam nie wierzę tej carskiej propagandzie. Po Borodino też pisali o zwycięstwie, a Napoleon wkrótce potem wszedł do Moskwy. Zresztą przekaż proszę panu Metternichowi, że podobnoż Francuzi z Moskwy będą wychodzić, bo Bennigsen, który dowodzi obozem pod Tarutino (po oddelegowaniu Kutuzowa, którego car nie lubi) chciałby z nim bitwę stoczyć. Zobaczymy co z tego będzie, ale gdyby Rosjanie zwycięskimi byli pan Metternich już będzie wiedział co z tym zrobić.

Tyle jeśli chodzi o bitwę i zabawę alternatywną historią 🙂
Dziękuje Gregorusowi za zdjęcia i bitwę 🙂

Reklamy

2 thoughts on “Bitwa dwóch czarnych orłów”

  1. Super relacja, proszę więcej takich!
    Jedna uwaga – podpisy pod zdjęciami (bo zakładam, że nie jest to zwykły tekst) są małe, bardzo jasne, a przez to ciężkie do czytania (cóż, starość nie radość ;). Poprosiłbym o większe i ciemniejsze 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s